
Były funkcjonariusz CIA Brian Jeffrey Raymond przyznał się do szeregu zarzutów o napaść na tle seksualnym po tym, jak prokuratorzy stwierdzili, że molestował kobiety przez ponad dekadę w wielu krajach. (Zdjęcie dzięki uprzejmości FBI.)
Oficer CIA Brian Raymond przyznał się do kilku zarzutów po tym, jak został oskarżony o napaść na tle seksualnym, odurzenie narkotykami i fotografowanie co najmniej 28 kobiet w ciągu 14 lat, gdy jego ofiary były nieprzytomne w jego szponach, gdy podróżował po świecie, pracując dla rządu USA.
Raymond, lat 47, z La Mesa w Kalifornii, ostatnio pracował w ambasadzie amerykańskiej w Meksyku, zanim został aresztowany w październiku 2020 r.
Według akta sądowe uzyskane przez Ustawę
Kiedy się obudziła, prokuratorzy powiedzieli, że była naga, a Raymond leżał na niej i dopuścił się napaści seksualnej. Później zauważyła obrażenia pochwy i rany szarpane odbytu, zgodnie z oświadczeniem o przestępstwie, spowodowane „wprowadzeniem twardego, tępego przedmiotu”.
Powiązany zakres:-
„Czy znalazłaś jakąś krew?”: Kobieta dźgnęła chłopaka nożem w Nowy Rok, a następnie bez zapowiedzi wygłosiła obciążające uwagi na temat przemocy – twierdzi policja
-
„Właśnie wysłałam nasze dziecko do Boga”: matka śmiertelnie postrzeliła roczną córkę na oczach swojej 2-letniej siostry – twierdzi policja
-
„Krwawisz po całym mieszkaniu”: zastępca szeryfa gryzie kobietę podczas incydentu związanego z przemocą domową, a następnie grozi, że ją „zabije” – twierdzi policja
Prokuratorzy twierdzą, że po tym, jak sąsiad zaalarmował władze o kobiecie na balkonie, śledztwo w sprawie zachowania Raymonda ujawniło kilka innych rzekomych ofiar, które zostały zaatakowane w niemal identyczny sposób.
Zdjęcia i SMS-y, które policja przejrzała na urządzeniach Raymonda, pokazały, jak „otwierał ręką” oko jednej z kobiet, gdy ta leżała naga i nieprzytomna w jego łóżku. Jak twierdzą prokuratorzy, „robił zbliżenia” kobiecych genitaliów, piersi i pośladków, a w kilku przypadkach „bawił się” ich ustami lub fotografował, jak „przytula” ofiarę manipulując jej nieprzytomnym ciałem.
Prokuratorzy twierdzą, że jedna z jego ofiar zwymiotowała po tym, jak Raymond podał jej leki, które miały ją ogłuszyć, a podczas napaści widać było, jak walczy z oddychaniem.
W wiadomościach tekstowych, które Raymond wysyłał do jednego ze swoich przyjaciół – osoby, która, jak wynika z akt sądowych, był świadkiem w śledztwie – były funkcjonariusz CIA był rutynowo bezduszny i wyrachowany. Kategoryzował swoje ofiary według ich imion, rasy, wieku, cech lub cech. Prokuratorzy opisali go jako doświadczonego drapieżnika seksualnego, który później próbował usunąć jego wiadomości, gdy dowiedział się, że trwa dochodzenie w sprawie jego zachowania.
Raymond został aresztowany w 2020 roku na parkingu przy siłowni w San Diego i od tego czasu przebywa w więzieniu w Waszyngtonie. Aresztowanie to nie miało jednak związku z sytuacją kobiety w Meksyku, która została zgłoszona na jego balkonie w październiku 2020 r. Miało to raczej związek z uzyskanymi przez policję dowodami dotyczącymi sfotografowania przez niego nieprzytomnej kobiety, którą trzy lata wcześniej przywiózł do swojego domu w Wirginii.
W lutym tego roku przeciwko Raymondowi wniesiono nowy akt oskarżenia. W akcie oskarżenia prokuratorzy zidentyfikowali szereg innych rzekomych ofiar.
Według Powiązana prasa , były funkcjonariusz CIA wycofał w zeszłym roku przyznanie się do winy po tym, jak sędzia wydał wyrok na jego korzyść, stwierdzając, że komunikacja odzyskana z jego urządzenia została niewłaściwie przejęta przez policję, która „zmusiła” Raymonda do podania jego haseł.
Władze podały, że na jego koncie iCloud znalazły ponad 400 zdjęć i filmów przedstawiających ofiary, a także mnóstwo SMS-ów i e-maili oraz niepokojących wyszukiwań w przeglądarce. Prokuratorzy stwierdzili, że podczas jednego z wyszukiwań Raymond wyszukiwał takie wyrażenia, jak „alkohol alkoholowy i utrata przytomności” czy „wódka”.
Prokuratorzy twierdzą, że w pewnym momencie wysłał nawet e-mail do farmaceuty i zapytał, czy ma silny środek uspokajający „hydrat chloralu”. Napisał, że to na „bezsenność”.
W ramach zgoda na zarzuty wszedł we wtorek, Raymond przyznał się do czterech z 25 postawionych mu zarzutów karnych. Przyznał się do jednego przypadku wykorzystywania seksualnego, obraźliwych kontaktów seksualnych, stosowania przymusu i transportu nieprzyzwoitych materiałów. Prokuratorzy twierdzą, że w samym Meksyku zgwałcił co najmniej sześć kobiet, ale w zamian za przyznanie się do winy prokuratorzy wycofali 21 innych zarzutów.
Kiedy we wrześniu 2024 r. w Waszyngtonie grozi mu wyrok, prokuratorzy zwrócili się do sędziego o skazanie go na karę od 24 do 30 lat więzienia z wymogiem dożywotniego nadzoru.
Zbrodnie, do których przyznał się Raymond, miały miejsce w Meksyku, a co najmniej jeden inny naród pozostał niezidentyfikowany w dokumentach sądowych. Inne zapisy sądowe wskazują jednak, że Raymond pracował także w Peru i biegle władał językiem mandaryńskim.
Prokuratorzy twierdzą, że ugoda została zawarta tuż przed spodziewanym procesem Raymonda w listopadzie, na którym ma stanąć przed co najmniej 14 ofiarami.