proces sądowy

Pracownica Taco Bell twierdzi, że grożono jej i nękano za narzekanie na imprezę bożonarodzeniową podsycaną alkoholem, podczas której odbywał się seks w miejscach publicznych

Ze skargi rozpatrzonej przez Law wynika, że ​​była pracownica Taco Bell w Kalifornii twierdzi, że stała się celem nękania i odwetu po tym, jak opowiedziała o szalonej imprezie świątecznej w jej miejscu pracy, podczas której doszło do publicznego seksu między pracownikami i zniszczenia miski z guacamole.

Alana Bechiom pozwała giganta fast foodów taco w sądzie w Los Angeles, utrzymując, że była prawie zmuszona rzucić pracę po zgłoszeniu wydarzeń wypełnionych rozpustą przyjęcia bożonarodzeniowego w grudniu 2022 r. w miejscu, w którym pracowała jako kasjerka.





W swojej skardze złożonej na początku tego miesiąca Bechiom twierdzi, że przyjęcie zostało zorganizowane w formie „bufetu w stylu potluck” i że jej menadżerka, Lidia Ruiz, poinformowała, że ​​podany zostanie alkohol. Bechiom w towarzystwie siostry i drugiej połówki jej siostry pojawiła się z miską guacamole.

PLIK – Tablica wisi przy Taco Bell 23 maja 2014 r. w Mount Lebanon w Pensylwanii (AP Photo/Gene J. Puskar, plik)

Powiązany zakres:
  • „Muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności”: sędzia federalny twierdzi, że istnieją „istotne dowody” Kristi Noem promowała „rasistowską” teorię mającą na celu pozbawienie imigrantów statusu chronionego

  • „To tajemnica polityczna”: szpital pozwolił ginekologowi wykonywać „niepotrzebne” cesarskie cięcie, histerektomię i inne operacje u ponad 500 kobiet, aby zwiększyć przychody – twierdzi garnitur

  • Matka zmuszona do odkopania szczątków zmarłego syna po tym, jak dom pogrzebowy zarezerwował miejsce na grób podwójnie – sędzia twierdzi, że zamiast tego spisek dostają potomkowie zamożnej rodziny

Jak wynika z pozwu, od początku coś było nie tak.

Jordan Turpin

„Kiedy przybyli na miejsce, [Bechiom] odkrył, że oskarżony Ruiz zakrył okna restauracji papierem do pakowania” – czytamy w skardze. „Oskarżony Ruiz nagrywał także kamery w holu restauracji”.

Bechiom mówi, że w miarę upływu nocy sprawy przybrały inny obrót.

Zgodnie ze skargą:

Podczas imprezy obrońca Ruiz dostarczał alkohol, a liczne osoby zostały obsłużone. Około północy powódka, która przez krótki czas spotykała się towarzysko poza restauracją, wróciła do restauracji i była świadkiem, jak jej współpracownik Jonathan uprawiał seks z żoną na oczach wszystkich obecnych na przyjęciu. Jego żona była pochylona i całowała jednocześnie oskarżonego Ruiza i inną współpracowniczkę, Adrianę. Powódka była zszokowana, zniesmaczona i oburzona tym, co zobaczyła, i wybiegła na zewnątrz.

Po krótkim czasie Bechiom wróciła do środka, gdzie zobaczyła chorujące dwie osoby.

„Jeden zwymiotował do śmieci, a drugi do miski z guacamole powoda” – czytamy w skardze.

Michał West

Kiedy Bechiom złożyła skargę do Ruiza, jej współpracowniczka, zidentyfikowana w skardze jedynie jako Adriana, „oświadczyła, że ​​w tym momencie chciała fizycznie walczyć z powodem. Na szczęście nie doszło do bójki, ponieważ powodowi udało się załagodzić sytuację.

Dwa dni później Bechiom zgłosiła incydent działowi kadr Taco Bell oraz firmie, którą uważała za właściciela franczyzy, w której pracowała. Następnego dnia po dochodzeniu Ruiz został zwolniony, podobnie jak współpracownicy Bechioma, Jonathan i Adriana.

Jak wynika ze skargi, wkrótce potem rozpoczęły się działania odwetowe wobec Bechioma.

„22 grudnia 2022 r. lub mniej więcej ktoś powiązany z Pozwanymi wziął odwet na Powódce i w środku nocy rozbił lewą tylną szybę w jej samochodzie w jej domu” – czytamy w skardze. Następnie powód zaczął otrzymywać liczne groźby przemocy ze strony wielu współpracowników. Na przykład jedna ze współpracownic powoda napisała do niego SMS-a: „Kochanie, chcę ci złamać twarz [nie obchodzi mnie] twój samochód”. Współpracownik stwierdził również, że „najdłużej mówisz ustami, więc przesuń je rękami b--”.

„Powódka obawiała się o swoje bezpieczeństwo” – dodaje w skardze.

Terry'ego Portera

Z akt wynika, że ​​po niej nastąpiły inne groźby użycia przemocy wobec Bechiom, jej chłopaka i ojca jej dziecka. Kiedy jednak Bechiom zgłosiła groźby, powiedziano jej, że zamiast zastosować środki dyscyplinarne wobec swoich współpracowników, zostanie przeniesiona w nowe miejsce – wynika z pozwu. Bechiom, „przezwyciężony przez znaczny stres, choroby fizyczne i psychiczne oraz niepokój związany z wrogim środowiskiem pracy”, zrezygnował w Wigilię Bożego Narodzenia.

Jej pozew zarzuca dyskryminację, molestowanie seksualne, odwet, konstruktywne rozwiązanie stosunku pracy i naruszenia zasad pracy. Domaga się procesu z ławą przysięgłych i bliżej nieokreślonej kwoty odszkodowania.

Zapisz się do Prawa