przestępczość

Mama rzekomo rzuciła małego synka na podłogę i zabiła go, poszła spać, a następnie uruchomiła GoFundMe, aby zapłacić za biżuterię zawierającą jego prochy

Angel Lynn Marine Varner pojawia się na zdjęciu rezerwacji

Angel Lynn Marine Varner pojawia się na zdjęciu rezerwacji. (Biuro szeryfa hrabstwa Potter)

Według władz w Amarillo mieszkanka Teksasu zabiła swoje niemowlę, rzuciła je na podłogę, poszła spać, a następnie założyła serwis GoFundMe, aby zebrać pieniądze na jego pogrzeb i kremację.

Z akt więzienia hrabstwa Potter zweryfikowanych przez Law wynika, że ​​20-letnia Angel Lynn Marine Varner jest oskarżona o jedno morderstwo





Młoda matka jest oskarżona o zamordowanie 7-miesięcznego Jacksona Knighta Blackmona w poniedziałek wczesnym rankiem. Lokalne źródła podają, że następnie we wtorek założyła GoFundMe na cześć dziecka ABC i oddział CW Plus KVII . W środę oskarżony został zatrzymany.

Powiązany zakres:
  • „Czy znalazłaś jakąś krew?”: Kobieta dźgnęła chłopaka nożem w Nowy Rok, a następnie bez zapowiedzi wygłosiła obciążające uwagi na temat przemocy – twierdzi policja

  • „Właśnie wysłałam nasze dziecko do Boga”: matka śmiertelnie postrzeliła roczną córkę na oczach swojej 2-letniej siostry – twierdzi policja

  • „Krwawisz po całym mieszkaniu”: zastępca szeryfa gryzie kobietę podczas incydentu związanego z przemocą domową, a następnie grozi, że ją „zabije” – twierdzi policja

Jak podaje policja, funkcjonariusze początkowo otrzymali telefony w sprawie nieprzytomnego niemowlęcia w domu przy Center Street około godziny 11:30. Tam zostali zaalarmowani przez ratowników medycznych, że Jackson już nie żyje.

Z dokumentów sądowych wynika, że ​​Varner mieszkał w bliźniaku z ojcem chłopca i dwoma innymi współlokatorami otrzymany przez KVII . Jeden ze współlokatorów rzekomo powiedział śledczym, że ona i Jackson obudzili się około 2:30 w nocy. Chłopiec płakał w swoim łóżeczku, kiedy jego matka rzekomo wstała i poszła po niego – wynika z dokumentu.

Współlokatorka, która tamtej nocy spała w salonie ze swoim chłopakiem, rzekomo powiedziała policji, że po tym, jak matka dziecka go odebrała, Varner zabrał go do swojej sypialni. Następnie współlokatorka rzekomo powiedziała policji, że usłyszała „dudnienie” dochodzące z wnętrza sypialni oskarżonego, po czym ponownie zapadła w sen.

Według organów ścigania sekcja zwłok wykazała, że ​​chłopiec zmarł w wyniku urazu tępym narzędziem.

Varner został przesłuchany po sekcji zwłok i rzekomo przyznał się, że tej nocy kilkakrotnie stosował przemoc wobec Jacksona.

Najpierw powiedziała, że ​​rzuciła dziecko na łóżko, a następnie owinęła je w pieluszki i „uciskała jego brzuch”, dopóki nie przestało płakać – twierdzi policja. Następnie Varner rzekomo przyznała się, że rzuciła swojego synka na podłogę w sypialni.

Według policji Varner wiedział, że dziecko już nie oddycha. Jednak zamiast zadzwonić pod numer 911, policja powiedziała, że ​​po prostu ponownie zasnęła.

Dzień przed rzekomym przyznaniem się do zabicia dziecka Varner podobno założyła GoFundMe, na którym sugerowano, że śmierć chłopca pozostaje tajemnicą.

„Zbieramy pieniądze na pogrzeb, pomnik i kremację mojego i chłopczyka Seana” – czytamy w usuniętym poście. „Umarł w wieku 7 miesięcy i 8 dni. Był światłem naszego życia i wkrótce dowiemy się, co się stało.

W poście napisano dalej, że część pieniędzy zostanie przeznaczona na biżuterię zawierającą szczątki Jacksona.

– Ale potrzebujemy pomocy w zaplanowaniu jego rzeczy. Większość usług jest bezpłatna. Ale nadal musimy płacić za niektóre podstawowe rzeczy. Poza tym potrzebujemy urny, w której będziemy mogli umieścić jego prochy. Chcemy też kupić kilka biżuterii, w których znajdują się jego prochy, aby zawsze był z nami.

W komentarzach dla stacji telewizyjnej GoFundMe potwierdził, że post został usunięty. Adres URL nie jest już aktywny.

„Zbiórka została usunięta z platformy, a wszystkim darczyńcom zwrócono pieniądze” – powiedział KVII rzecznik GoFundMe. „Organizator nie otrzymał żadnej ze zgromadzonych środków”.

Dziecko miało także własną stronę na Facebooku.

W poniedziałkowym poście o 12:40 można przeczytać: „Moje biedne dziecko…. Nie ma go już z nami… Nie znam szczegółów… Ale już go nie ma….

Z publicznie dostępnych informacji kontaktowych wynika, że ​​Varner był właścicielem i administratorem tej strony.