Raymond Martin Jr. (zdjęcie z Departamentu Policji w Conway)

Raymond Martin Jr. (zdjęcie z Departamentu Policji w Conway)

Władze twierdzą, że mężczyzna ze stanu Arkansas jest oskarżony o uduszenie matki i przechowywanie jej szczątków w zamrażarce, przy jednoczesnym fałszowaniu postów w mediach społecznościowych, aby wyglądało na to, że przeprowadziła się na Hawaje, oraz o wypłynięcie znacznych sum pieniędzy z jej kont bankowych, aby rozpocząć działalność jako DJ na wesele.

Raymond Martin Jr., lat 49, został osadzony w areszcie hrabstwa Faulkner w związku ze śmiercią 68-letniej Nancy Glover-Warren, której zamrożone szczątki znaleziono w domu, który dzielili z niepełnosprawnym bratem podejrzanego, którym się opiekowała. Oprócz zarzutu morderstwa ze skutkiem śmiertelnym Martinowi postawiono zarzuty znęcania się nad zwłokami, fałszerstwa, nielegalnego użycia karty kredytowej/debetowej oraz kradzieży mienia – podała policja w oświadczeniu. informacja prasowa .



Powiązany zakres:
  • „Czy znalazłaś jakąś krew?”: Kobieta dźgnęła chłopaka nożem w Nowy Rok, a następnie bez zapowiedzi wygłosiła obciążające uwagi na temat przemocy – twierdzi policja

  • „Właśnie wysłałam nasze dziecko do Boga”: matka śmiertelnie postrzeliła roczną córkę na oczach swojej 2-letniej siostry – twierdzi policja

  • „Krwawisz po całym mieszkaniu”: zastępca szeryfa gryzie kobietę podczas incydentu związanego z przemocą domową, a następnie grozi, że ją „zabije” – twierdzi policja

Choć policja uważa, że ​​ofiara została zamordowana 19 kwietnia, an oświadczenie złożony w Sądzie Okręgowym hrabstwa Faulkner i uzyskany na mocy prawa

„Rodzinie wydawało się to dziwne, ponieważ ta wiadomość dotarła do nich bez ostrzeżenia” – czytamy w oświadczeniu. „Uznali także za dziwne, że Nancy opuściła swojego 48-letniego syna, który wymaga ciągłego wsparcia ze względu na swoje zdolności poznawcze i duże potrzeby”.

Kiedy policja dotarła do domu, nikogo nie zastała.

Jednak wkrótce po zapukaniu do drzwi policja dowiedziała się, że rodzina zaczęła otrzymywać wiadomości z jej numeru telefonu, w których wyrażała złość, że wezwano policję i była zawstydzona, że ​​rozmawiano z jej sąsiadami – wynika z dokumentu sądowego.

W wielu wiadomościach rzekomo mówiła członkom rodziny, że całe życie opiekowała się rodziną i nadszedł czas, aby „cieszyła się emeryturą”.

„Następnie wyjaśniła, że ​​związała się z kimś na Hawajach i że jest tam bardzo szczęśliwa i beztroska” – czytamy w oświadczeniu.

Martin wysłał także SMS-y do członków rodziny, w których stwierdził, że wizyta policji „bardzo zdenerwowała jego matkę” – czytamy w dokumencie. Powiedział, że skontaktował się z policją i rozmawiał z funkcjonariuszami.

„Rodzina otrzymała także wiele wiarygodnych i dobrze spreparowanych SMS-ów od Nancy wyjaśniających sytuację” – czytamy w dokumencie.

Podejrzana rzekomo powiedziała policji, że za namową lekarza wyjechała na Hawaje ze względu na problemy psychiczne, co tydzień rozmawiała z nią przez Facetime i telefonicznie. Kiedy policja zapytała, czy mogą z nią porozmawiać, odpowiedział, że zgodnie z oświadczeniem będzie to możliwe dopiero w styczniu.

Dochodzenie nabrało tempa, gdy 5 lipca znajoma dostała SMS-a z informacją, że czyta na plaży – podała policja. Kiedy znajomy poprosił o zdjęcie, otrzymał je – zredagowane zdjęcie plaży na Hawajach z artykułu prasowego, jak głosi oświadczenie.

Z powodu „niespójnych historii, braku logicznego uzasadnienia nagłej przeprowadzki, zdjęć pochodzących z telefonu Nancy poddanych Photoshopowi i ciągłej troski o jej dobro” władze podały, że sporządzono nakaz przeszukania lokalizacji jej telefonu komórkowego.

Dane lokalizacyjne namierzyły jej telefon nie na tropikalnej hawajskiej plaży, ale pod adresem domowym przy Zachary Trail – czytamy w oświadczeniu.

Policja dowiedziała się, że funkcjonariusze zostali wezwani do domu na dwa dni przed tym, jak przypuszczali, że ofiara została zabita, po kłótni między mamą i synem w pobliżu ich domu, która miała miejsce 17 kwietnia, co doprowadziło do wezwania organów ścigania. Kiedy wówczas przybyła policja, Martin powiedziała funkcjonariuszom, że piła alkohol, zachowywała się nieobliczalnie i że jej zdrowie psychiczne pogarszało się z powodu upadku i licznych udarów – głosi oświadczenie.

„Funkcjonariusze zauważyli zdezorientowany stan psychiczny Nancy” – czytamy w oświadczeniu.

Członkowie rodziny powiedzieli, że ona i Martin, który mieszkał z nią przez dwa do trzech lat, gdy był bezrobotny, nie dogadywali się dobrze. Powiedzieli policji, że słyszeli „wrogie rozmowy” między nimi. Powiedziała im również, że się go boi i że jeśli kiedykolwiek jej się coś stanie, to on to zrobi – czytamy w oświadczeniu.

Jak wynika z dokumentu, policja dowiedziała się później, że rzekomo sfałszował czek wystawiony na jej nazwisko na około 6000 dolarów i zmyślił historię o Hawajach w postach, które opublikował z domu na jej koncie na Facebooku.

Zatrzymana Martin początkowo opowiedziała śledczym zmyśloną historię o jej wyjeździe na Hawaje, ale kiedy policja znalazła jej odmrożone ciało w dużej stojącej zamrażarce w garażu i skonfrontowała się z nim w tej sprawie, ostatecznie przyznał się do zabicia jej, twierdząc, że ich związek był trudny – podała policja w oświadczeniu.

Rzekomo powiedział policji, że według niego cierpi na demencję i częściej stosował wobec niego przemoc. Twierdził także, że go popychała i obrzucała obraźliwymi wyzwiskami ze względu na jego orientację seksualną – czytamy w oświadczeniu.

Z dokumentów sądowych wynika, że ​​Martin twierdził śledczym, że zabił swoją matkę po tym, jak zepchnęła go ze schodów i zaatakowała go nożem, gdy planowali wspólne gotowanie.

Oskarżony rzekomo powiedział policji, że chwycił ją od tyłu i dusił, aż straciła przytomność, opisując, jak trzymał ją „mocno za gardło” aż do śmierci – czytamy w oświadczeniu. Następnie przyniósł z kuchni torbę, aby założyć jej głowę na głowę, ponieważ nie mógł na nią patrzeć.

„Po policzku spłynęła jej pojedyncza łza” – w oświadczeniu cytuje się rozmowę syna ze śledczymi.

Następnie rzekomo owinął ją ruchomym kocem i umieścił w zamrażarce.

Zapisz się do Prawa

Policja twierdzi, że Martin przyznał się do zamieszczenia fałszywych postów na Facebooku dzień po tym, jak ją zabił, co według policji miało miejsce 19 kwietnia. Powiedział, że wymyślił historię o Hawajach po śmierci jednego z członków jej rodziny, co spowodowało „załamanie czasu” – czytamy w oświadczeniu.

Policja twierdzi, że po jej śmierci natychmiast zaczął dokonywać dużych zakupów przy użyciu jej karty debetowej i wypłacał gotówkę z bankomatów.

Kiedy policja zapytała go, jaki ma plan, rzekomo powiedział, że chce otworzyć firmę DJ-ską ze swoim bratem oraz organizować wesela i tańce – czytamy w oświadczeniu.

Kiedy śledczy zapytał go, dlaczego się nie zgłosił, rzekomo stwierdził: „Gdyby nie jej konta, nie byłoby pieniędzy na opłacenie domu”.

W sobotę nie było jasne, czy miał adwokata. Postawienie go w stan oskarżenia zaplanowano na 14 sierpnia, ale jak wynika z akt sądowych, nie złożył on jeszcze żadnych zarzutów.