Wielka ława przysięgłych w hrabstwie St. Lawrence w stanie Nowy Jork oskarżyła kobietę o morderstwo w związku z rzekomym brutalnym potrząsaniem synkiem swojego chłopaka, który ostatecznie zmarł w wyniku odniesionych obrażeń. Policja aresztowała 26-letnią Tiarę K. Allen 13 lipca za lekkomyślną napaść na dziecko i narażenie na niebezpieczeństwo dobra dziecka. Oprócz tych zarzutów grozi jej teraz morderstwo drugiego stopnia, nieumyślne spowodowanie śmierci drugiego stopnia i napaść pierwszego stopnia. zapisy pokazują .
Według doniesień, u dziecka Conwaya wystąpił obustronny krwiak podtwardówkowy w mózgu dokumenty sądowe .

Policja podała, że Tiara Allen potrząsnęła dzieckiem swojego chłopaka, powodując śmiertelne obrażenia. (Zrzut ekranu: WWNY)
Powiązany zakres:-
„Czy znalazłaś jakąś krew?”: Kobieta dźgnęła chłopaka nożem w Nowy Rok, a następnie bez zapowiedzi wygłosiła obciążające uwagi na temat przemocy – twierdzi policja
-
„Właśnie wysłałam nasze dziecko do Boga”: matka śmiertelnie postrzeliła roczną córkę na oczach swojej 2-letniej siostry – twierdzi policja
-
„Krwawisz po całym mieszkaniu”: zastępca szeryfa gryzie kobietę podczas incydentu związanego z przemocą domową, a następnie grozi, że ją „zabije” – twierdzi policja
W pierwszoosobowym oświadczeniu przypisywanym Allen, która parafowała i podpisała tę stronę, rzekomo oświadczyła, że obudziła się około 7:30 rano 13 lipca lub wcześniej. Podgrzała w butelce mleko z piersi dla dziecka swojego chłopaka.
„Wciągnęłam jego łóżeczko do naszego pokoju, dałam mu butelkę i oboje poszliśmy spać jeszcze na kilka godzin” – głosi dokument. „Obudziliśmy się około 9:00-9:30”.
Był tam także jej własny syn, choć jego wiek nie jest określony.
Allen rzekomo powiedziała, że wyciągnęła łóżeczko z sypialni i położyła je obok pudełka z zabawkami. Z dokumentów wynika, że wyprowadziła Conwaya na zewnątrz i położyła go na łóżku. Allen rzekomo powiedział, że poszła do łazienki, a Conway był wybredny, kiedy wróciła.
„Próbowałem go uspokoić, ale nic nie pomagało” – czytamy w oświadczeniu. „Próbowałem dać mu binkie i butelkę, ale nic nie pomagało. Podniosłem Conwaya i wyładowałem na nim swoją złość, a nie powinienem był tego robić. Podniosłem go obiema rękami i potrząsałem Conwayem w przód i w tył z frustracji i złości.
Rzekomo przyznała, że kiedy „z grubsza” zmieniała mu pieluchę, „na siłę” uniosła nóżki dziecka do góry, aby je zmienić.
Z dokumentów wynika, że Allen określiła siebie jako sfrustrowaną i wściekłą.
Według jej rzekomego oświadczenia stwierdziła, że Conway zwiotczał, gdy skończyła go przebierać. W dokumentach opisała go jako nieprzytomnego. Rzekomo powiedziała, że szukała pomocy u innych osób, z których jedna zadzwoniła pod numer 911.
„Pomyślałam, że może mogłoby to wystarczyć, gdybym go trzymał i poruszał tam i z powrotem” – stwierdzają dokumenty.
Jak głosi oświadczenie, do domu zadzwoniła kobieta i zapytała, czy z dziecka wypływają jakieś płyny. Allen rzekomo powiedział, że z jego lewego nozdrza wypłynęło trochę krwi.
„Powiedziała mi, żebym położyła go brzuchem na ramieniu i ułożyła mu głowę, żeby zobaczyć, czy się czymś nie dławi” – rzekomo napisała. — To nie zadziałało.
„Uważam, że spowodowałem obrażenia Conwaya” – stwierdził Allen w podpisanym oświadczeniu. Powinienem był odejść od tej sytuacji i wrócić do niego później, ale jest to trudne, gdy jest wybredny.
Jak wynika z zapisów dostępnych w Internecie, sąd wyznaczył Allena na rozprawę na 8 stycznia 2024 r.
Zapisz się do Prawa