
Luis Santiago i Damian Z. Dymka (zrzuty ekranu z CBS News)
26-letni były policjant z New Jersey spędzi kilka lat za kratkami po tym, jak przyznał się, że po pijanemu potrącił pieszego swoim samochodem. opuszczenie sceny , wracając po zwłoki ofiary, jadąc do domu ze szczątkami w pojeździe, a następnie wracając po raz drugi, aby odłożyć ciało. Sędzia Sądu Najwyższego Ronald D. Wigler skazał w środę Louisa Santiago na pięć lat więzienia w państwowym zakładzie karnym za zabójstwo w 2021 r. 29-letniej pielęgniarki Damiana Z. Dymki, władze potwierdziły przed sądem
Santiago osiągnął porozumienie z prokuratorami i przyznał się do jednego z zarzutów: lekkomyślnego zabójstwa drogowego, profanacji szczątków ludzkich i niewłaściwego postępowania. W zamian prokuratorzy wycofali pozostałe 13 postawionych mu zarzutów. Wigler skazał Santiago na pięć lat więzienia za każdy zarzut, przy czym wyroki miały być odbywane równolegle. Santiago przyznał się także do jazdy pod wpływem, za co otrzymał 30 dni więzienia.
Oprócz pobytu w więzieniu Santiago będzie musiał odsiedzieć trzy lata nadzoru po zwolnieniu i ma zakaz pracy w sektorze publicznym.
Ojciec Santiago, który również nazywa się Luis Santiago, przyznał się do utrudniania stosowania prawa i został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu. Były porucznik Departamentu Policji Newark okłamał śledczych w sprawie tego, co wydarzyło się w noc śmiertelnego wypadku.
Matka Santiago została początkowo oskarżona o rzekomą pomoc synowi po tym, jak przywiózł ciało Dymki do jej domu, ale wielka ława przysięgłych odmówiła postawienia jej w stan oskarżenia, a następnie wycofano stawiane jej zarzuty.
Przed formalnym wyrokiem rozwścieczony Santiago zwrócił się do sądu i przeprosił za ból, jaki jego postępowanie sprawiło rodzinie i przyjaciołom Dymki.
historia Matthew ShepardaPowiązany zakres:
-
15-letni pasażer Ubera zabija kierowcę, który „próbował zarobić dodatkowe pieniądze dla swojej rodziny”, a następnie rzuca jego ciało twarzą w dół na ulicę i zabiera mu samochód: Policja
-
Porwanie w Walmarcie udaremnione po tym, jak tata walczy z napastnikiem, który próbował wyrwać dziecko z wózka i prześladował je podczas zakupów: Policjanci
-
Kłótnia chłopaka z „toksyczną” dziewczyną w Taco Bell prawie kończy się śmiercią, gdy ta przejeżdża go od tyłu po wjechaniu na chodnik: Policja
„Wiem, że nic, co powiem, nie złagodzi cierpienia, ale naprawdę mi przykro. Nie to miałem na myśli” – powiedział według a raport z Wiadomości CBS.
Według doniesień, Andrzej Dymka, ojciec ofiary, w odpowiedzi przebaczył Santiago wypadek, ale przypomniał mu, co stało się po tym, jak były funkcjonariusz potrącił jego syna.
„Naprawdę przebaczam, bo wypadki zdarzają się każdemu z nas. Ale po wypadku bierzesz za telefon komórkowy, dzwonisz pod numer 911 i (mówisz) „Proszę o pomoc” – powiedział podobno. „Masz szansę naprawić swoje życie. Trzymam za ciebie kciuki.
Wigler docenił wyrazy, które wyglądały na szczere przeprosiny ze strony Santiago, ale podkreślił, że jako funkcjonariusza prawa oczekiwano od niego więcej.
„To coś całkowicie niedopuszczalnego, a funkcjonariusze organów ścigania – ludzie w tej branży – muszą spełniać wyższe standardy” – stwierdził Wigler w rozmowie z CBS.
Jak już wcześniej informowaliśmy przez Law
Zamiast natychmiast zadzwonić pod numer 911, Santiago i Guzman opuścili miejsce zdarzenia i udali się do rezydencji rodziny Santiago, gdzie spotkali się z matką i ojcem Santiago. Następnie Santiago wrócił na miejsce wypadku i umieścił ciało Dymki w swoim samochodzie. Podczas gdy Santiago odjeżdżał z miejsca zdarzenia z ciałem Dymki, jego ojciec udał się na miejsce wypadku i „po znacznym opóźnieniu” zadzwonił pod numer 911 – podała prokurator. Następnie Santiago i Guzman udali się z ciałem Dymki do domu rodziców Santiago. Po tym, jak ojciec Santiago zadzwonił pod numer 911, Santiago wrócił na miejsce wypadku z ciałem Dymki w samochodzie tuż przed przybyciem Policji Państwowej i znalazł martwego Dymkę na tylnym siedzeniu pojazdu.
Śledczy stwierdzili, że Santiago usunął także dane ze swojego telefonu i manipulował dowodami fizycznymi, próbując zatuszować swoje przestępstwo.
Wigler skazał Guzmana na trzy lata przedprocesowego programu interwencyjnego i 100 godzin prac społecznych.
który zabił Matthew Sheparda