pierwsza poprawka

Sąd staje po stronie szkoły, która odesłała siódmoklasistę do domu z powodu koszulki „Istnieją tylko dwie płcie”.

Po lewej: na zdjęciu Liam Morrison (zrzut ekranu za pośrednictwem Alliance Defending Freedom); Po prawej: pokazano koszulkę podobną do tej, którą Morrison nosił w szkole. (Zrzut ekranu za pośrednictwem wiadomości CBS).

Federalny sąd apelacyjny stanął po stronie gimnazjum, które wielokrotnie odsyłało ucznia do domu za noszenie koszulki poniżającej uczniów o określonej tożsamości płciowej.

Liam Morrison, 12-letni uczeń z Middleborough w stanie Massachusetts, do siódmej klasy nosił koszulkę z napisem „Istnieją tylko dwie płcie” po tym, jak w jego szkole zorganizowano dzień dumy i wywieszono flagi dumy w klasach. Władze szkoły odesłały Morrisona do domu na tej podstawie, że jego koszulka była przeznaczona dla uczniów niebinarnych.



W następnym tygodniu dwie osoby stały w pobliżu miejsca, gdzie wysiadają autobusy szkolne, trzymając tabliczki z napisami: „Są tylko dwie płcie” i „Trzymajcie politykę z daleka od naszych szkół”. Kontrprotestanci odpowiedzieli następnego dnia własnymi transparentami, na których widniały następujące napisy: „należą do nich osoby transpłciowe”, „wszyscy są tu mile widziani” i „popieramy prawa osób trans”.

Incydenty zwróciły uwagę lokalnych mediów, a według doniesień szkoła otrzymała skargi od wielu rodziców dotyczące koszulki Morrisona i otaczających ją kontrowersji.

Kilka dni później Morrison wrócił do szkoły w tej samej koszulce, tym razem z napisem „CENZURA” przyklejonym nad słowami „Tylko dwa”. Morrison został ponownie odesłany ze szkoły do ​​domu.

Morrison, reprezentowany przez konserwatywną grupę zwolenników Alliance Defending Freedom, pozwał i argumentował, że administratorzy szkoły w Nichols Middle School naruszyli jego prawa wynikające z Pierwszej Poprawki, odmawiając mu noszenia T-shirtu.

Johna i Lindy Sohusów

Powiązany zakres:

  • „Bezwstydna administracja”: pracownicy federalni oskarżają rząd o próbę wyparcia osób transpłciowych z rynku pracy poprzez nową zmianę ubezpieczenia

  • „Nie jest opcjonalne i nie podlega negocjacjom”: sędzia ostro krytykuje administratora Trumpa za wielokrotne „odmowy zastosowania się” do ustaleń sądu i nakazów sądowych w procesie dotyczącym finansowania grantów dla nauk humanistycznych

  • „Zapewnienie usunięcia docelowych pracowników”: administrator Trumpa „zmanipulował” zasady agencji, aby wyśledzić i zwolnić każdą osobę „powiązaną” z DEI w ramach „bezprawnej” czystki, jak wynika z pozwu


Sąd rejonowy stanął po stronie szkoły i stwierdził: „Uczniowie, którzy identyfikują się inaczej… mają prawo uczęszczać do szkoły bez spotykania się z komunikatami atakującymi ich tożsamość”. W szczególności stwierdzono, że chociaż w przełomowej sprawie Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych z 1969 r., Tinker przeciwko Des Moines, słynnie stwierdzono, że ani „uczniowie, ani nauczyciele nie zrzekają się za bramą szkoły swoich konstytucyjnych praw do wolności słowa i wypowiedzi”, wolność ta jest ograniczona przez doktrynę „praw innych osób” mającą zastosowanie w tej sprawie.

Ponadto okręg zauważył, że decyzja szkoły zakazująca Morrisonowi noszenia koszuli zaklejonej taśmą została podjęta w odpowiedzi na prognozę dotyczącą zakłóceń, które będą kolidować z prawami innych uczniów oraz ważnymi względami dotyczącymi bezpieczeństwa uczniów.

Morrison złożył apelację i podczas ustnych wystąpień Deborah Ecker, prawniczka reprezentująca szkoły publiczne Middleborough, powiedział że szkoła otrzymała kilka skarg dotyczących koszulki Morrisona i że przesłanie na koszulce wyrządziłoby znaczną krzywdę uczniom w szkole, którzy identyfikują się jako osoby transpłciowe lub niebinarne.

„Ktoś, kto nie jest binarny, mówi, że nie istniejesz, że nie istnieje twoja ważność. I atakuje samą podstawową cechę” – powiedział przed sądem Ecker.

Z drugiej strony prawnicy Morrisona argumentowali, że noszenie T-shirtu to „najbardziej pasywny sposób” podzielenia się swoimi poglądami na ten sam temat omawiany podczas Dnia Dumy. Od czasu incydentu z koszulkami „dwóch płci” Morrison dzielił się także swoimi poglądami na inne tematy polityczne za pośrednictwem ubioru, w tym T-shirtów z hasłami takimi jak „Nie depcz po mnie” i „Prawa wynikające z Pierwszej Poprawki”. Nie poniósł żadnych konsekwencji dyscyplinarnych za wybór ubioru.

Szkolny kodeks ubioru stanowił, że „Ubranie nie może zawierać, sugerować ani przedstawiać mowy nienawiści ani obrazów skierowanych do grup ze względu na rasę, pochodzenie etniczne, płeć, orientację seksualną, tożsamość płciową, przynależność religijną lub jakąkolwiek inną klasyfikację”. Wskazała również, że jakakolwiek odzież uznana przez administrację za „niedopuszczalną według standardów [jej] społeczności” będzie niedozwolona.

Złożony z trzech sędziów Sądu Apelacyjnego Stanów Zjednoczonych dla Pierwszego Okręgu podtrzymał w niedzielę to orzeczenie i ponownie stanął po stronie okręgu. Główny sędzia okręgowy Stanów Zjednoczonych David J. Barron napisał pisma dla panelu, w którym uczestniczyli inny sędzia okręgowy USA O. Rogeriee Thompson, mianowany przez Baracka Obamę, oraz sędzia okręgowy mianowany przez Joe Bidena Lara Montecalvo.

Barron stwierdził, że chociaż orzekł, że ograniczenie praw innych osób Tinker ma zastosowanie do przypadków znęcania się, gdy „nie ma żadnego rodzaju fizycznej inwazji”, a użyte wyrażenie jest „bierne i ciche”, w prawie panuje „pewna niepewność”.

Główny sędzia napisał:

Krótko mówiąc, L.M. ma rację, twierdząc, że Tinker stwierdza, że ​​szkoły publiczne nie mogą „ograniczać []” uczniów „do wyrażania uczuć, które są oficjalnie zatwierdzone”, ponieważ „urzędnicy szkolni nie mogą tłumić „wyrażania uczuć, z którymi nie chcą się mierzyć”.

werdykt Skylara Richardsona

W przypisie Barron zauważył, że nawet prawnicy Morrisona przyznali, że niektóre napisy na koszulkach mogą być zbyt obraźliwe, aby można je było wpuścić do szkoły, podając przykład hipotetycznego T-shirtu, w którym zastosowano obraźliwe określenie osoby z trudnościami w uczeniu się.

„Nie używamy tego języka lekko, ale przykład wyraźnie pokazuje, że wszystkie strony zgadzają się, że istnieją przekazy tak jawnie i wysoce poniżające cechy osobiste, że jeśli zostaną umieszczone na koszulce, szkoła może je ograniczyć wyłącznie na podstawie słów, nawet jeśli nie są one skierowane do konkretnego ucznia” – napisał sędzia.

Barron stwierdził, że choć „w wielu obszarach życia publicznego należy ponosić ryzyko, że zostanie narażony na komunikaty poniżające rasę, płeć, religię lub orientację seksualną”, to zgodnie z prawem nie ma obowiązku nieregulowania szkół. Sąd zgodził się ze szkołą, że przesłanie Morrisona dotyczące „dwóch płci” „nie mniej prawdopodobne jest, że „uderzy człowieka w głąb jego istoty”, niż gdyby poniżało religię, rasę, płeć lub orientację seksualną innych uczniów”.

Sąd stwierdził, że nie ma powodu sądzić, że szkoła postąpiła nierozsądnie, stwierdzając, że napis na koszulce poniża uczniów transpłciowych i nieokreślonych płciowo, zwłaszcza w szkołach średnich. Stwierdzono również, że szkoła nie „działała kierując się abstrakcyjnymi obawami”, ale raczej „zdawała sobie sprawę z poważnego charakteru zmagań, w tym myśli samobójczych, których doświadczyli niektórzy z tych uczniów, w związku z traktowaniem ich przez innych uczniów ze względu na ich tożsamość płciową, oraz z wpływem, jaki te zmagania mogą mieć na zdolność uczenia się tych uczniów”.

Starszy radca prawny Alliance Defending Freedom i wiceprezes ds. postępowań sądowych w USA David Cortman w poniedziałkowym oświadczeniu potępił orzeczenie First Circuit i powiedział, że organizacja rozważa obecnie złożenie apelacji.

„Uczniowie nie tracą prawa do wolności słowa w chwili wejścia do budynku szkoły” – stwierdził Cortman. „Ta sprawa nie dotyczy T-shirtów; chodzi o to, że szkoła publiczna mówi gimnazjalistowi, że nie wolno mu wyrażać poglądów odmiennych od jego własnych.

Cortman powiedziała dalej, że szkoła „aktywnie promuje swój pogląd na temat płci poprzez plakaty i wydarzenia z okazji „Dumy” oraz zachęca uczniów do noszenia ubrań z przesłaniem na ten sam temat, pod warunkiem że strój ten wyraża preferowane przez szkołę poglądy na ten temat”.

„Nasz system prawny opiera się na prawdzie, że rząd nie może uciszyć żadnego mówcy tylko dlatego, że nie pochwala jego wypowiedzi” – podsumował Cortman.

Rzecznik okręgu szkolnego nie odpowiedział natychmiast na prośbę o komentarz.

Możesz przeczytać całe orzeczenie sądu Tutaj .

Nota wydawcy: Ten artykuł został zaktualizowany i zawiera komentarz radcy prawnego.