przestępczość

„Kolejne kłamstwo”: mama trójki zaginionych chłopców twierdzi, że ich uwięziony ojciec okłamał policję, twierdząc, że po obejrzeniu programu w więzieniu dzieci przebywały z gwiazdą reality show amiszów i autorem kryminałów

Lewy górny róg: zdjęcia braci Alexandra Skeltona, Tannera Skeltona i Andrew Skeltona, którzy zaginęli w 2010 roku (zrzut ekranu WDIV z YouTube). Lewy dolny róg: Zdjęcia braci ze progresją wiekową, wykonane przez Krajowe Centrum Dzieci Zaginionych i Wykorzystywanych. Po prawej: chłopcy

Lewy górny róg: zdjęcia braci Alexandra Skeltona, Tannera Skeltona i Andrew Skeltona, którzy zaginęli w 2010 roku (zrzut ekranu WDIV z YouTube). Lewy dolny róg: Zdjęcia braci ze progresją wiekową, wykonane przez Krajowe Centrum Dzieci Zaginionych i Wykorzystywanych. Po prawej: ojciec chłopców, John Skelton (zdjęcie z rezerwacji za pośrednictwem Departamentu Więziennictwa stanu Michigan).

W petycji mającej na celu uznanie jej trzech zaginionych synów po 14 latach bez odpowiedzi matka ze stanu Michigan utrzymuje, że ojciec chłopców, John Skelton – obecnie odsiadujący wyrok za bezprawne uwięzienie – wymyślał szalone historie o miejscu pobytu ich dzieci, w tym o tym, że były aktor serialu telewizyjnego typu reality show dla amiszów i autor kryminałów wiedział, gdzie były przechowywane dzieci.

Matka dzieci, Tanya Zuvers, zamieściła wiadomość na temat petycji w internecie Facebooku zaledwie kilka dni przed Dniem Ojca i ogłosiła, że ​​złożyła formalne zgłoszenie żądanie w grudniu do sądu spadkowego hrabstwa Lenawee w celu uznania chłopców za zmarłych.



Powiązany zakres:
  • „Czy znalazłaś jakąś krew?”: Kobieta dźgnęła chłopaka nożem w Nowy Rok, a następnie bez zapowiedzi wygłosiła obciążające uwagi na temat przemocy – twierdzi policja

  • „Właśnie wysłałam nasze dziecko do Boga”: matka śmiertelnie postrzeliła roczną córkę na oczach swojej 2-letniej siostry – twierdzi policja

  • „Krwawisz po całym mieszkaniu”: zastępca szeryfa gryzie kobietę podczas incydentu związanego z przemocą domową, a następnie grozi, że ją „zabije” – twierdzi policja

W 2018 roku ojciec dzieci stwierdził w wywiadzie dla lokalnego oddziału NBC Wdz że oddał swoich chłopców do „podziemnego sanktuarium” w Ohio, gdzie zamieszkali z nową rodziną składającą się z dwóch kobiet i mężczyzny po sześćdziesiątce. Farma, powiedział, znajdowała się wzdłuż granicy Ohio i Indiana. Pomimo dokładnego dochodzenia prowadzonego przez policję nie pojawiły się żadne dowody na poparcie tego twierdzenia.

W 2011 r., po zaginięciu chłopców, Skelton został skazany na 10–15 lat więzienia na podstawie trzech zarzutów niesłusznego pozbawienia wolności – po jednym na każde z zaginionych dzieci. Oczekuje się, że wyjdzie na wolność w listopadzie 2025 r. Według oddziału NBC odmówiono mu zwolnienia warunkowego w 2023 r. WLBT .

Zastanawiając się w zeszłym tygodniu nad decyzją o ostatecznym złożeniu petycji formalnie stwierdzającej śmierć jej dzieci, Zuvers napisał:

Decyzja ta zapadła po wielu przemyśleniach

Na dzień dzisiejszy, 14 czerwca 2024 r., wszyscy trzej chłopcy mają ukończone 18 lat i wszyscy ukończyliby szkołę średnią, a mimo to nie zostali mi zwróceni i nadal są zaginieni. W tej chwili jako rodzina prosimy o zachowanie prywatności podczas dalszego przetwarzania tej sprawy.

Rozprawa przygotowawcza w sprawie petycji planowana jest na przyszły tydzień, a formalna rozprawa w sprawie deklaracji odbędzie się pod koniec lipca. Zgodnie z prawem stanu Michigan zaginioną osobę uznaje się za zmarłą po pięciu latach zaginięcia

Andrew (9 lat), Alexander (7 lat) i Tanner Skeleton (5 lat) zaginęli z domu w Morenci w stanie Michigan w Święto Dziękczynienia w 2010 r., kiedy według Zuversa Skelton „zmanipulował” nią, aby pozwoliła chłopcom spędzić z nim noc w zamian za zapewnienia, że ​​przyprowadzi ich do niej następnego ranka.

Ale nie chciał ich sprowadzić z powrotem.

Zamiast tego detektywi powiedzieli, że później odkryli, że jego telefon komórkowy był śledzony w odległości około 30 mil od Ohio, około 4:30 następnego dnia po Święcie Dziękczynienia, a następnie wyłączony i ponownie włączony około 2 godziny później w Morenci.

obóz Wendy

Policja i Zuvers twierdzą, że zaledwie kilka godzin po ponownym włączeniu telefonu Skelton pojechał do pobliskiego domu członka rodziny i powiedział, że potrzebuje podwiezienia do szpitala, twierdząc, że złamał kostkę. Chłopców nie było z nim podczas tej wizyty, a Zuvers powiedziała, że ​​później dowiedziała się, że „złamana kostka” była w rzeczywistości urazem, którego doznał podczas próby powieszenia się w swoim domu.

Zuvers powiedziała, że ​​kiedy dowiedziała się, że Skelton jest w szpitalu, zadzwoniła do niego i wtedy zaczęły płynąć kłamstwa. Po pierwsze, jak twierdziła, twierdził, że dzieci były z przyjacielem, który później je przyprowadzi. Następnie powiedział, że nie wie, gdzie są chłopcy ani kto ich ma.

Ta „dziwna” wymiana zdań skłoniła Zuversa do skontaktowania się z policją i zgłoszenia zaginięcia dzieci. Skelton został zatrzymany w trakcie przeszukania przez policję. Nakaz przeszukania domu Skeltona ukazał niepokojącą scenę: wszystko w domu zostało zniszczone, a na balustradzie klatki schodowej znaleziono linę pochodzącą z próby samobójczej Skeltona. W petycji czytamy, że policja znalazła także „wiele pasów holowniczych”.

To właśnie po przeszukaniu Skelton powiedział policji, że chłopcy przebywali w „podziemnym sanktuarium”, ponieważ uważał, że jego była żona stanowi „niebezpieczeństwo dla chłopców”.

„To nasuwa pytanie, czy jeśli John czuł, że jego chłopcy nie są bezpieczni z Tanyą i dla ich bezpieczeństwa był w stanie naprawdę ukryć ich w podziemnej grupie, dlaczego miałby próbować popełnić samobójstwo? Dlaczego miałby kłamać i wprowadzać policję w błąd? Gdyby jego historia była prawdziwa, można by sądzić, że powinien być szczęśliwy, próbując ukryć swoich chłopców, a nie popełnić samobójstwo. Po co kłamać, oszukiwać, wprowadzać w błąd i zatajać informacje? Jego działania nie pokrywają się z licznymi kłamstwami, które opowiadał” – napisał w grudniowej petycji prawnik Zuvera.

Zuver twierdzi, że Skelton nigdy nie przestał kłamać: wcześnie powiedział policji, że chłopcy byli z kobietą o imieniu „Joanne Taylor”, ale wyczerpujące przeszukanie nic nie dało i policja uznała, że ​​kobieta prawdopodobnie została zmyślona.

„John poinformował także władze, że miał wizję umieszczania chłopców w śmietniku w okolicy Ohio” – napisał do sądu prawnik Zuversa.

Policja przeszukała śmietniki od góry do dołu i nic nie znalazła. Z całego kraju napłynęły setki kolejnych wskazówek, które „jedna po drugiej” zostały zbadane i „zero wyników” – stwierdza petycja.

Za każdym razem, gdy policja próbowała rozmawiać ze Skeltonem w więzieniu, rzekomo nie chciał on rozmawiać na temat tej sprawy. Matka chłopców twierdzi, że przez cały ten czas, nawet w rozmowach telefonicznych z więzienia ani w listach pisemnych ściśle monitorowanych przez strażników, Skelton nigdy nie wspomniał o nikim ani niczym związanym z miejscem pobytu ich zaginionych synów.

„John nigdy nie okazał żadnych emocji, gdy w rozmowie wspomniano o jego zaginionych chłopcach” – czytamy w petycji.

Jednak Zuvers po raz pierwszy publicznie stwierdził, że podczas ostatniego przesłuchania Skeltona w więzieniu Skelton „zainicjował rozmowę z policją”, w której powiedział, że detektywi muszą jedynie wyśledzić mężczyznę nazwiskiem Mose Gingerich, aby znaleźć chłopców.

„Zapytany dlaczego, John stwierdził, że „ludzie”, którzy mają chłopców, powiedzieli mu, że Mose może pomóc w sprowadzeniu chłopców z powrotem. John nie przekazał żadnych dalszych informacji na ten temat, jedynie wyraził przekonanie, że pan Gingerich mógłby pomóc w odnalezieniu swoich chłopców” – stwierdza petycja.

Śledząc jego wskazówki, Zuvers twierdzi, że policja znalazła Mose'a Gingericha, byłą osobowość telewizyjną, która wystąpiła w serialu telewizji kablowej o społeczności Amiszów po własnej ekskomunice ze strony Amiszów w 2002 roku. Program nosił tytuł „Amish in the City”. Gingerich wyprodukował także filmy dokumentalne o Amiszach, wyemitowane przez kanał National Geographic Channel, zatytułowane „Amish at the Altar” i „Amish Out of Order” w 2009 i 2010 r. Następnie napisał kryminały o tematyce amiszów.

Po tej wymianie zdań Skelton rzekomo nie chciał powiedzieć nic więcej na temat Gingericha, co skłoniło policję do wyśledzenia mężczyzny w celu przesłuchania.

W petycji stwierdza się, że kiedy poproszono go o przesłuchanie, Gingerich i jego żona powiedzieli policji, że chociaż mają pensjonat dla osób chcących opuścić społeczność Amiszów i wejść do „prawdziwego świata”, nigdy nie słyszał o Skeltonie, jego zaginionych synach ani o śledztwie.

morderstwa Menendeza w ramach prawa i porządku

„Wskazał, że społeczność Amiszów nie będzie angażować się w ukrywanie trzech chłopców na przechowanie przez kilka lat. Oskarżył także, że dla społeczności Amiszów prawie niemożliwe byłoby ukrywanie czegoś takiego przez tak wiele lat” – stwierdza petycja.

Zuvers twierdzi, że policja sprowadziła nawet Gingericha z powrotem do więzienia, w którym przetrzymywany jest Skelton na przesłuchanie.

Jednak „kiedy John zobaczył twarz Gingericha, natychmiast wyraźnie się zaniepokoił i zachowywał się tak, jakby miał zachorować” – czytamy w petycji.

Skelton rzekomo powiedział policji jedynie, że zna Gingericha z imienia i nazwiska, ale nie powiedział nic więcej.

Dlaczego więc Skelton wybrał Gingerich?

Według Zuversa było to prawdopodobne, ponieważ Skelton widział Gingericha w telewizji podczas pobytu w więzieniu.

„Należy zauważyć, że John po raz pierwszy wspomniał nazwisko Gingericha w rozmowie z policją, mniej więcej w tym samym czasie, gdy zabrano go z segregacji i umieszczono w areszcie ochronnym. John miał teraz dostęp do telewizji iw tamtym czasie serial telewizyjny pana Gingericha był nadawany i dostępny dla Johna do oglądania” – stwierdza petycja. „Później John wskazał, że cała historia o Mose’u Gingerichu była kolejnym kłamstwem”.

Po tylu latach i po zbadaniu tak wielu wskazówek Zuvers napisała w swojej petycji, że detektywi wmówili sobie, że Skelton zabił swoich synów.

„Gdyby chłopcy nadal żyli, mogliby być w wieku, w którym byliby teraz dorośli. Jeśli kłamstwa Johna Skeltona były prawdą, chłopcy powinni teraz móc wrócić do społeczeństwa, jednak tak się nie stało, a władze nie uzyskały żadnej współpracy ze strony Johna Skeltona” – napisali Zuvers i jej prawnik.

Gdyby żył dzisiaj, Andrew Skelton miałby 23 lata, Alexander Skelton miałby 20, a Tanner Skeleton miałby 18 lat.