wysoki profil

„Musimy przestać rozmawiać o tej sprawie w nagraniu”: kobieta skazana za zabicie 2 młodych braci na przejściu dla pieszych, zza kratek zaangażowana jest w nielegalną działalność – twierdzą prokuratorzy

Rebecca Grossman (w środku) jest otoczona przez swoją córkę Alexis Grossman (po lewej) i męża Petera Grossmana (po prawej), gdy idzie w pobliżu gmachu sądu w Los Angeles, gdzie była sądzony za morderstwo (zrzut ekranu z YouTube/KTLA). Wstawka: Policja na miejscu śmiertelnego wypadku, w którym Rebecca Grossman śmiertelnie potrąciła samochodem braci Jacoba Iskandera (8 lat) i Marka Iskandera (11 lat) (zrzut ekranu YouTube/KNBC).

Rebecca Grossman (w środku) jest otoczona przez swoją córkę Alexis Grossman (po lewej) i męża Petera Grossmana (po prawej), gdy idzie w pobliżu gmachu sądu w Los Angeles, gdzie była sądzony za morderstwo (zrzut ekranu z YouTube/KTLA). Wstawka: Policja na miejscu śmiertelnego wypadku, w którym Rebecca Grossman śmiertelnie potrąciła samochodem braci Jacoba Iskandera (8 lat) i Marka Iskandera (11 lat) (zrzut ekranu YouTube/KNBC).

Kierowca z Los Angeles skazany za zamordowanie dwóch młodych chłopców, gdy przejeżdżała przez skrzyżowanie z dzielnicami mieszkaniowymi, za kratkami rzekomo złamał prawo.

Rebecca Grossman (60 lat) została skazana w lutym za śmierć 8-letniego Jacoba Iskandera i 11-letniego Marka Iskandera, których potrąciła samochodem, gdy przechodzili przez ulicę na oznakowanym przejściu dla pieszych w ich dzielnicy Westlake Village w dniu 29 września 2020 r. Westlake Village to miasto w Los Angeles, w dolinie San Fernando, około 55 mil na północny zachód od centrum Los Angeles.





Zgodnie z wnioskiem dotyczącym „naruszenia obrony” w postępowaniu cywilnym oraz „wnioskiem o odebranie oskarżonej przywilejów” złożonym w poniedziałek przez prokuratorów, Grossman i jej zespół obrońców angażują się w nielegalną działalność, odkąd po skazaniu została osadzona w więzieniu w centrum Los Angeles.

We wniosku zapisano, że prywatny detektyw skontaktował się z co najmniej trzema przysięgłymi i „pojawił się w ich rezydencjach”. Śledczy, Paul Stuckey, „nie przedstawił się prawidłowo, stwierdzając raczej, że jest „prywatnym śledczym zajmującym się rodziną” – głosi wniosek.

'Pan. Stuckey nie służy ludziom” – wyjaśniali prokuratorzy. Nie pracuje też dla rodziny Iskanderów, która pozwała Grossmana za nieumyślne spowodowanie śmierci. Wydaje się jednak, że obrońcy Grossmana przyznali, że śledczy był powiązany z prawnikami prowadzącymi sprawę po wydaniu wyroku skazującego.

„Aby skontaktować się z tymi przysięgłymi, pan Stuckey musiałby uzyskać nazwiska przysięgłych i dane kontaktowe” – czytamy we wniosku, dodając, że takie informacje „sąd nakazał zapieczętować” po skazaniu Grossmana. Chociaż zespół prawny Grossmana mógł zwrócić się do sądu o informacje od ławy przysięgłych, tak się nie stało.

Jedynym możliwym sposobem, w jaki obrona mogła zdobyć te informacje, „było albo sfotografowanie listy przysięgłych przedstawionej obrońcy podczas wyboru ławy przysięgłych, albo skopiowanie nazwisk przysięgłych z tej samej listy” – czytamy we wniosku. Zgodnie z prawem stanu Kalifornia było to „nie tylko niewłaściwe i nie powinno mieć miejsca, ale jest również nielegalne”.

„Obrona aktywnie próbuje manipulować ławą przysięgłych, a Trybunał był już wcześniej o tym powiadomiony” – dodaje we wniosku. Prokuratorzy chcą, aby wszystkie informacje dotyczące przysięgłych zostały zwrócone sądowi i natychmiast usunięte ze wszystkich urządzeń, na których są przechowywane. Prokuratorzy chcą także upomnienia i nałożenia sankcji na obrońców.

„Musimy przestać mówić o sprawie na nagraniu”

Jeśli chodzi o Grossman, jej rzekomo nielegalne więzienie rozpoczęło się niemal natychmiast – twierdzą prokuratorzy, zaczynając od korzystania z uprawnień telefonicznych.

Zgodnie z wnioskiem:

W areszcie oskarżona natychmiast zaczęła korzystać ze swoich uprawnień telefonicznych do podejmowania całkowicie niewłaściwych lub potencjalnie nielegalnych zachowań. Wezwania te obejmują przyznanie się do naruszenia sądowego nakazu zabezpieczającego dotyczącego udostępniania dowodów w Internecie i prasie. Te nagrane rozmowy telefoniczne dokumentują także liczne potencjalne spiski przestępcze, takie jak prośby o ujawnienie bardziej chronionego odkrycia, dyskusje na temat różnych prób ingerencji w świadków i ich zeznania oraz próby wywarcia wpływu na [sędziego] w sprawie wyroku i wnioski o nowy proces. W areszcie przywileje telefoniczne to po prostu: a przywilej , a oskarżony korzysta z tego przywileju, aby wykonywać połączenia telefoniczne w celu popełnienia przestępstwa i wywierania bezprawnego wpływu na świadków i Trybunał. Dlatego Trybunał powinien odebrać ten przywilej.

Prokuratorzy dodają, że skoro „te same rozmowy można w dalszym ciągu odbywać w drodze odwiedzin lub drogą pocztową, to ten przywilej również powinien zostać odebrany”.

Niemal w każdej rozmowie mąż oskarżonej starał się jej przypominać, że jest nagrywana.

„Chcę, żebyś wszystko puściła” – powiedziała swojej córce 23 lutego, mówiąc o filmach, które: według „Los Angeles Times”. , zawierało nagrania z kamer noszonych przez organy ścigania. Po tym jak jej córka Alexis i mąż Peter Grossman zapewnili ją, że tak, Peter Grossman próbował powstrzymać żonę, aby nie mówiła nic więcej.

– Czy będziemy się odwoływać? zapytała.

„Tak, na 100%” – powiedział Peter Grossman. 'Absolutnie. Kochanie, pamiętaj, że wszystko podczas tej rozmowy jest nagrywane.

„Nie obchodzi mnie to” – powiedział oskarżony. — To prawda.

Następnego dnia Rebecca Grossman powiedziała córce, żeby „skontaktowała się z tą kobietą w Fox, której wysłałam kartkę”.

Alexis Grossman powiedziała, że ​​zrobi to, o co prosiła jej matka.

„Wiesz, Rebecca, napisaliśmy to” – powiedział jej mąż, jak wynika z akt. – Nie chcę, żebyś teraz cokolwiek mówił przez telefon.

'Dlaczego? To prawda” – powiedziała.

W dalszej części rozmowy Rebecca Grossman poprosiła męża, aby „może na przykład dał komuś trochę pieniędzy, żeby zobaczył, czy będzie mógł mnie odwiedzić”.

- Hmm. Ja. Tak, zrobię to” – odpowiedział Peter Grossman. 'Ale. Ciii. Tak. Zrobię co w mojej mocy.

Również tego dnia oskarżona oświadczyła, że ​​przysięgli „od początku nie byli po jej stronie” i że prokuratorzy mogli nimi manipulować.

„Przysięgam, że myślę, że prokurator miał w środku kogoś, kto był [niezrozumiałym] członkiem ławy przysięgłych” – powiedziała Rebecca Grossman.

W rozmowie przeprowadzonej następnego dnia, w której oskarżona i jej mąż najwyraźniej zgodzili się, że prawdziwym winowajcą jest były miotacz Los Angeles Dodgers Scott Erickson, który rzekomo jechał po okolicy własnym samochodem wraz z oskarżonym, Peter Grossman ponownie przypomina żonie, aby w rozmowie zachowała dyskrecję.

„Musi się przyznać” – stwierdziła Rebecca Grossman.

„Wiem, że musi się przyznać, ale w tej chwili nie mogę nawet rozmawiać o tej sprawie, ale ten facet musi to zrobić, jesteś dla niego w więzieniu i doprowadza mnie to do szału” – zgodnie z aktami sprawy, jej mąż odpowiedział.

Po powiedzeniu oskarżonej, że jest „barankiem ofiarnym” prokuratorów, Peter Grossman przypomniał żonie, że prawdopodobnie nie powinni omawiać tej kwestii przez telefon w więzieniu.

„Ale znowu musimy przestać mówić o sprawie na nagraniu” – stwierdził we wniosku.

„Chcieli nie mieć kontaktu z oskarżonym”

We wniosku zarzuca się także, że Grossman napisał list do rodziny Iskanderów i wysłał go pocztą do ich „osobistego miejsca zamieszkania”.

„Wielokrotnie sygnalizowali, że nie chcą mieć kontaktu z oskarżonym” – czytamy we wniosku. „Nie chcieli otrzymać tego listu od oskarżonego”.

Prokuratorzy zwrócili się o wydanie zakazu kontaktu Grossman, zabraniającego Grossman kontaktowania się z rodziną ofiar „ustnie, pisemnie lub w inny sposób”.

Tracy Burleson

W chwili śmiertelnego zderzenia Grossman rzekomo brał udział w „szybkiej grze w kurczaka” z Ericksonem, kiedy osiągnęła prędkość ponad 80 mil na godzinę – ponad dwukrotnie przekraczającą dozwoloną prędkość 45 mil na godzinę. Władze podały, że po uderzeniu dzieci kontynuowała jazdę i zatrzymała się dopiero ćwierć mili dalej, ponieważ zgasł jej silnik. Ze wstępnych doniesień wynikało, że niosła jednego z chłopców na masce swojego samochodu przez ponad 30 metrów, a następnie po naciśnięciu hamulca przejechała go, gdy odjeżdżała z miejsca zdarzenia.

Podczas przesłuchania przedprocesowego zastępca szeryfa zeznał, że Mark został rzucony na odległość 254 stóp. Dowody zebrane podczas tej rozprawy wykazały również, że Grossman osiągnął prędkość 81 mil na godzinę na około półtorej sekundy, zanim uderzył chłopców.

Po dwóch dniach narad i sześciotygodniowym procesie przysięgli skazali Grossmana za dwa zarzuty morderstwa drugiego stopnia i spowodowania wypadku drogowego w wyniku rażącego zaniedbania oraz jeden przypadek potrącenia i ucieczki, w wyniku którego doszło do śmierci młodych chłopców. Kiedy 10 kwietnia zostanie skazana, grozi jej od 34 lat do dożywocia.

Grossman ma zostać skazany 10 kwietnia.

Zapisz się do Prawa