
Zanim pojawił się Facebook, istniał Facemash, a studentowi Harvardu wystarczyły „obawy dotyczące prywatności”. Marka E. Zuckerberga żeby to zamknąć.
Sądząc po jego tournée z przeprosinami w CNN I Facebooku i związanych z tym zapewnień, a także pieniędzy, o które chodzi, Zuckerberg nie ma zamiaru tego robić, mimo że „sytuacja Cambridge Analytica”, jak ją nazywa,
https://www.facebook.com/zuck/posts/10104712037900071
Wróćmy jednak do czasu, za który Zuckerberg musiał odpowiedzieć obawy jego kolegów z Harvard Crimson.
W artykule z 2003 r. jeszcze dziś można je w całości przeczytać , to podróż w przeszłość.
Warto zwrócić uwagę na ton i język, jakiego użył, aby odpowiedzieć na tę kontrowersję.
Już wtedy Zuckerberga oskarżano o naruszenie praw autorskich, prywatności i naruszanie bezpieczeństwa.
Zuckerberg, opisany jako „świadomy niedociągnięć swojej witryny”, powiedział reporterowi, że rozumie, że „niektóre części [Facemasha] są nadal trochę szkicowe” i że „potrzebuje trochę więcej czasu na przemyślenie, czy w ogóle stosowne jest udostępnienie tego społeczności Harvardu”.
Zgodził się również na zamknięcie Facemasha, ponieważ kwestie naruszania prywatności ludzi „[wydawały się] nie do przezwyciężenia”.
„Nie chcę ryzykować, że kogokolwiek obrazę” – powiedział także.
[Źródło obrazu: zrzut ekranu z CNN Money]