przestępczość

„Przepraszam, zły dom”: mama twierdzi, że policja umieściła dziecko z chorobą płuc na OIOM-ie po tym, jak użył „błysków hukowych” do napadu na dom, w którym przebywała

Materiał z monitoringu domowego pokazuje policję w Elyria w stanie Ohio podczas nalotu na dom, w którym Courtney Price przebywała ze swoim synkiem, który ma problemy z oddychaniem i sercem (zrzut ekranu z YouTube/WOIO). Wstawka: Waylon Price na respiratorze po nalocie policji (za pośrednictwem GoFundMe).

Matka z Ohio twierdzi, że kilkudziesięciu lokalnych funkcjonariuszy policji przybyło do niewłaściwego domu i dokonało nalotu, wybijając szyby, wybijając frontowe drzwi i uruchamiając wiele urządzeń typu flash-bang, w wyniku czego jej roczny syn – mający problemy z oddychaniem i sercem – trafił na oddział intensywnej terapii. Policja zaprzeczyła jakimkolwiek nieprawidłowościom, po tym jak urzędnicy samorządu lokalnego zlecili „pełny przegląd” zdarzenia, określając zarzuty wobec wydziału jako „skrajne i głęboko niepokojące”.

Według matki, Courtney Price, około 14:12 przygotowywała się do nakarmienia syna Waylona Maya. 10 stycznia, kiedy usłyszała „najgłośniejsze pukanie do drzwi”.





„Kiedy dotarłam na szczyt schodów, zauważyłam, że to policja, a następną rzeczą, jaką pamiętam, były otwarte drzwi i okna wokół nas” – napisała w oświadczeniu. Wpis na Facebooku o zdarzeniu. „Mam wycelowanych we mnie wiele pistoletów i po prostu zamarzam ze strachu. Widziałem dym wydobywający się przez okno, które zostało wybite dokładnie tam, gdzie leżało moje dziecko”

co teraz robi Nick Hillary

Price powiedział, że Waylon urodził się przedwcześnie, ma nadciśnienie płucne i dziurę w sercu – poinformował lokalny oddział CBS WOIO zgłoszone .

Price powiedziała, że ​​krzyczała „moje dziecko, moje dziecko, on jest podłączony do respiratora”, ale funkcjonariusze „wyciągnęli” ją z domu i skuli kajdankami. W tym czasie ona i dziecko byli jedynymi lokatorami w domu.

„Nikt nie miał na tyle przyzwoitości, aby sprawdzić, co się dzieje z moim dzieckiem, zdjąć z niego szybę lub wyciągnąć go z domu, w którym panował dym” – napisała. „Każdy był na tyle zły, że siedział tam i pozwalał mojemu dziecku oddychać tym powietrzem i walczyć o oddychanie”.

Następnie Price twierdziła, że ​​lekarz osłuchał serce jej dziecka stetoskopem i stwierdziła, że ​​„brzmi wyraźnie”, co jej zdaniem było fałszywe. Twierdziła również, że podczas zdarzenia co najmniej jeden funkcjonariusz powiedział: „przepraszam, zły dom”.

Powiązany zakres:
  • „Czy znalazłaś jakąś krew?”: Kobieta dźgnęła chłopaka nożem w Nowy Rok, a następnie bez zapowiedzi wygłosiła obciążające uwagi na temat przemocy – twierdzi policja

  • „Właśnie wysłałam nasze dziecko do Boga”: matka śmiertelnie postrzeliła roczną córkę na oczach swojej 2-letniej siostry – twierdzi policja

  • „Krwawisz po całym mieszkaniu”: zastępca szeryfa gryzie kobietę podczas incydentu związanego z przemocą domową, a następnie grozi, że ją „zabije” – twierdzi policja

Policja twierdziła, że ​​Price powiedziała detektywom, że już zamierzała zabrać syna do szpitala ze względu na jego „istniejącą chorobę niezwiązaną z operacją taktyczną”, ale zabrali ją do ośrodka, ponieważ nie miała fotelika samochodowego.

„Detektywi policji w Elyrii wezwali na miejsce pogotowie ratunkowe Lifecare, aby zapewnić pomoc medyczną, jaką EMS uzna za niezbędną” – napisano w komunikacie prasowym policji. „Na miejsce przybył zespół ratownictwa medycznego Lifecare, który zbadał dziecko i zapewnił transport do pobliskiego szpitala”.

Mary Ellen Samuels

Price pochodzi z Kentucky i powiedziała, że ​​przebywa w domu ciotki i wujka w Elyrii, ponieważ Waylon miał w lutym przejść operację na otwartym sercu w Rainbow Babies, a zabieg ten został opóźniony – podaje WOIO. Jej ciotka i wujek również mówią, że mieszkają w tym domu od około roku i że nakaz wykonania 10 stycznia dotyczył nastolatka, który nie mieszkał w tym domu od ponad roku.

Policja odpowiedziała dwa dni później własnym postem na Facebooku, w którym twierdziła, że ​​użyła tylko dwóch „błysków hukowych”, które „umieszczono poza domem”.

Na nagraniu z monitoringu dzwonka do drzwi opublikowanym przez WOIO widać, że w nalocie wzięło udział co najmniej dwudziestu funkcjonariuszy i co najmniej jeden huk, który wszedł przez okno do domu.

Policja stwierdziła również, że dom to „właściwy adres z nakazu przeszukania”. Departament nie odpowiedział natychmiast na zapytanie ze strony prawnika

Policja zaprzeczyła także, jakoby miała rękę na dziecku umieszczonym na OIOM-ie.

„Jakiekolwiek zarzuty sugerujące, że dziecko było narażone na działanie środków chemicznych, brak opieki lekarskiej lub zaniedbanie, są nieprawdziwe” – napisano w raporcie.

Burmistrz Elyrii, Kevin A. Brubaker, opublikował nagranie zdarzenia z noszonej przez policję kamery.

dr. Adam Frasch

„Na nagraniu uchwycono wyraźny obraz i dźwięk wykonania nakazu przeszukania, w tym działania funkcjonariuszy zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz domu” – powiedział Brubaker w oświadczeniu. oświadczenie opublikowane na Facebooku późny wtorek. Materiał filmowy obejmuje także interakcje z matką i dzieckiem podczas całego zdarzenia. Chociaż zarejestrowany materiał filmowy wyraźnie ilustruje, co miało miejsce, a czego nie miało miejsce w momencie wykonania nakazu przeszukania, nie odpowiada on na pytania dotyczące przyczyn samego nakazu. Aby odpowiedzieć na te pytania, zwróciłem się również o zewnętrzne dochodzenie”.

Zapisz się do Prawa