próby na żywo

W szokującym zeznaniu mężczyzna z Florydy przyznaje, że zamordował nianię i nazywa ją „szkodą uboczną”

Człowiek z Florydy Scotta Nelsona 55-letni zeznawał w czwartek na sali sądowej hrabstwa Orange w sprawie morderstwa Jennifer Fulford , 56. Od razu przyznał się do zabicia ofiary, miejscowej niani, i zwalił za to winę na swój niepowiązany konflikt z federalnym kuratorem sądowym.

„Uważam, że termin ten oznacza szkody uboczne” – powiedział o ofierze.

Nelson, który urodził się i wychował w Nowej Anglii, przeprowadził się do Orlando na Florydzie w 2017 roku pod nadzorem kuratora sądowego. Obwiniał tego urzędnika o stworzenie „sytuacji”, w wyniku której właściciel lokalu wyrzucił go na ulicę.



Oskarżony zeznał, że nie znał Fulford ani jej pracodawcy i że nie byli oni powiązani z jego sporem z urzędnikiem federalnym. Mimo to zeznał, że moralną winę za to wszystko zrzucił na funkcjonariusza.

„Kopiesz psa wystarczająco dużo razy, a on ma tendencję do odgryzania” – powiedział.

Podczas przesłuchania prokurator Lindy Drane Burdick skłonił Nelsona do przyznania się, że planuje zdobyć pieniądze i uciec przed okresem próbnym. Chciał obrać za cel kuratora sądowego, ale zeznał, że jego plan zabicia mężczyzny nie powiódł się. Opisał urzędnika jako „szczęśliwego”.

Władze podały, że 27 września 2017 r. Nelson włamał się do domu rodzinnego i porwał ich nianię i kierowniczkę domu Jennifer Fulford. Ukradł jej samochód i kartę bankową, dokonał nieautoryzowanej wypłaty ze wspólnego konta bankowego jej i jej męża, próbował dokonać drugiej, a później zabił ofiarę, aby nie było świadka.

Fulforda znaleziono w zalesionym obszarze w Orlando na Florydzie. Znaleziono ją związaną, pozostawioną na polu, z głową owiniętą taśmą klejącą. Jej twarz była zakryta od brody aż po brwi, tak że nie mogła oddychać. Miała dwie płytkie rany kłute na plecach, ale pięć przebiło klatkę piersiową. Dwie z nich poruszyły jej serce.

Początkowo Nelson odpowiadał na pytania prokuratora, a gdy go o to pytano, przedstawiał szczegóły, nawet jeśli potwierdzały one jego winę. Powiedział, że w swoim zeznaniu przed detektywami podał wyraźne szczegóły, aby ich „skrzywić”, ponieważ uważał, że nie byli z nim szczerzy. Na zeznaniach Nelson przyznał się do kupowania przedmiotów, w tym taśmy klejącej, oraz do posiadania opasek zaciskowych.

„Nigdy nie wychodź bez nich z domu” – powiedział o zamkach błyskawicznych.

„Dziękuję za ten cytat” – powiedział prokurator.

Ray Kotomski

Nelson składał zeznania dość szczerze, dopóki nie zaczął narzekać, że prokurator w dalszym ciągu zadaje mu pytania dotyczące morderstwa w Fulford, a nie jego sporu z funkcjonariuszem.

„Przybyłem tu z jednego powodu” – powiedział.

Oskarżony nagle oświadczył, że pamięć mu się zamazuje z powodu wcześniejszych urazów głowy. Zaczął opowiadać, że nie pamięta szczegółów z poprzedniego dnia i dnia morderstwa. Pomimo jego skarg kontynuowano przesłuchania. W końcu Nelson powiedział, że nie pamięta, jak dźgnął Fulforda tyle razy, co wtedy.

[Zrzut ekranu za pośrednictwem CrimeSeries]