31-letni mężczyzna z Ohio spędzi ponad dziesięć lat za kratkami za porwanie i przetrzymywanie 60-letniej kobiety wbrew jej woli, dotkliwe bicie i dźganie ofiary, a następnie zamknięcie jej w małym czarnym plastikowym pojemniku do przechowywania. Jest to męka, z której cudem przeżyła. Sędzia Sądu Powszechnego Hollie Lauren Gallagher nakazała Dalontayowi R. Edmond-Geigerowi odbycie kary od 16 do 20 lat więzienia w związku z potwornymi zbrodniami, potwierdzili prokuratorzy
Edmond-Geiger 30 października formalnie przyznał się do jednego z zarzutów: porwania, napaści, fałszowania dowodów i posiadania broni w czasie niepełnosprawności, Law
Konkretnie Gallagher skazał na karę od 8 do 12 lat więzienia za porwanie i osiem lat więzienia za napaść, które mają odbyć się kolejno, czyli jeden po drugim. Za fałszowanie dowodów i zarzuty dotyczące broni palnej skutkowało 30-miesięcznymi wyrokami, które miały być odbyte jednocześnie, czyli w tym samym czasie, co dłuższe wyroki.

Dalontay R. Edmond-Geiger (Ośrodek zatrzymań hrabstwa Cuyahoga) i dom, w którym porwał i dźgnął nożem 60-letnią kobietę (zrzut ekranu WOIO)
W zamian za przyznanie się Edmonda-Geigera do wyżej wymienionych przestępstw wycofano zarzut usiłowania morderstwa.
„Kiedy pomyśli się o tej sprawie i wyrządzonej krzywdzie, przychodzą mi na myśl słowa, delikatnie mówiąc, „okrutne, barbarzyńskie i niepokojące” – powiedział zastępca prokuratora hrabstwa Cuyahoga, Kevin Bringman, podczas przesłuchania w sprawie wyroku. raport od filii Cleveland Fox, WJW. „Rzadko widzimy rodzaj tortur, traktowania i okrucieństwa, jakiego doświadczyła [ofiara].”.
Bringman wspomniał także o bezdusznym sposobie, w jaki Edmond-Geiger traktował ofiarę.
„Co było równie przerażające, gdy przeglądaliśmy kamerę ciała, na kilka chwil, zanim udało im się ją zlokalizować, oskarżona w końcu nonszalancko krzyknęła: «Ona jest w torbie»” – powiedział. „Wówczas nie okazywał wyrzutów sumienia z powodu tego, co zrobił, z powodu jej stanu”
Gallagher podzielił zdanie Bringmana, mówiąc sądowi, że sprawy będące wyrazem tak bezwzględnego zachowania nie zdarzają się często.
Powiązany zakres:-
„Czy znalazłaś jakąś krew?”: Kobieta dźgnęła chłopaka nożem w Nowy Rok, a następnie bez zapowiedzi wygłosiła obciążające uwagi na temat przemocy – twierdzi policja
-
„Właśnie wysłałam nasze dziecko do Boga”: matka śmiertelnie postrzeliła roczną córkę na oczach swojej 2-letniej siostry – twierdzi policja
-
„Krwawisz po całym mieszkaniu”: zastępca szeryfa gryzie kobietę podczas incydentu związanego z przemocą domową, a następnie grozi, że ją „zabije” – twierdzi policja
„Nigdy nie spotkałam się z takim przestępstwem, gdy zasiadałam na ławie oskarżonych” – stwierdziła Gallagher, zauważając, że była sędzią od prawie 20 lat. za WKYC, filia Cleveland NBC. „Miałem setki porwań, prawdopodobnie setki zbrodniczych napaści, nigdy nie widziałem czegoś na taką skalę”.
Ofiara, która przed atakiem przyjaźniła się z Edmondem-Geigerem, również zwróciła się do sądu, pojawiając się za pośrednictwem aplikacji Zoom.
Nigdy nie będę jego ofiarą, ponieważ on jest ofiarą samego siebie. Ja też nie przeżyłam, ale żyję i dzięki temu nadal żyję” – powiedziała. według Shaker Heights, Ohio, WOIO stowarzyszone z CBS. Pozostaje w większości sparaliżowana po ataku, który, jej zdaniem, wynikał z obwiniania jej przez Edmonda-Geigera za problemy prawne, z którymi się wówczas borykał.
Według oświadczenie dotyczące prawdopodobnej przyczyny uzyskane przez Ustawę
Z akt sądowych wynika, że adres domowy Edmonda-Geigera to rezydencja przy West 97th Street.
„Edmond-Geiger przyznał się do fizycznej napaści na ofiarę, przywiązania jej rąk do krzesła i przenoszenia jej ciała z pokoju do pokoju, aby oszukać policję” – czytamy w oświadczeniu. „Następnie Geiger na siłę wpycha ciało ofiary do plastikowego pojemnika o wymiarach 3 x 3 stopy, zamyka w środku jej nieruchome ciało i zamyka pokrywę, uniemożliwiając dopływ powietrza do ofiary, zanim policja ją znajdzie”.
Nancy Fister
Policja podała, że ofiara, której tożsamość nie została ujawniona, była nieprzytomna i wymagała użycia respiratora, aby ułatwić oddychanie. Z dokumentu wynika, że doznała także „wielokrotnych złamań z tyłu głowy”.
Wydarzenia, które doprowadziły policję do niepokojącego odkrycia, rozpoczęły się 2 maja około godziny 15:30, kiedy władze otrzymały telefon od zaniepokojonej kobiety ze sklepu narożnego, która informowała, że inna kobieta była związana w piwnicy pobliskiego domu.
W odpowiedzi na wezwanie funkcjonariusze spotkali w rezydencji Edmonda-Geigera. Po 30 minutach Edmond-Geiger pozwolił funkcjonariuszom przeszukać swoją piwnicę, gdzie znaleźli tylko dmuchany materac, ale nie znaleziono ofiary.
To właśnie podczas tej pierwszej wizyty Edmond-Geiger przenosił ofiarę z pokoju do pokoju, aby uniemożliwić policji jej odnalezienie.
Później tego samego wieczoru policja rozmawiała z kobietą znającą okolicę, która twierdziła, że wie, że Edmond-Geiger zaatakował kobietę i przetrzymywał ją w piwnicy swojego domu. Powiedziała policji, że Edmond-Geiger pokazał jej nawet zdjęcia rzekomej napaści i stwierdził, że ofiara była „zniczem”, dostarczając śledczym dodatkowych dowodów na potencjalną działalność przestępczą.
3 maja wczesnym rankiem funkcjonariusze wrócili do rezydencji, aby ponownie porozmawiać z Edmondem-Geigerem.
Będąc w salonie, funkcjonariusz podobno usłyszał jęki dochodzące z nieznanego miejsca.
Jednak za każdym razem, gdy dochodziło do jęków, Edmond-Geiger rzekomo zwiększał głośność radia grającego w swoim telefonie. Podejrzenia narosły, co skłoniło funkcjonariusza do dalszego przesłuchania Edmonda-Geigera.
Policja twierdzi, że w końcu Edmond-Geiger przyznał się, że pod werandą ukrywała się kobieta, ukryta w maleńkim pojemniku. Policja podała, że znalazła ją „wypchaną i złożoną w małą czarną torbę”.