przestępczość

„Jestem gotowa skrzywdzić te przeklęte matki”: kobieta, która twierdziła, że ​​3-latek narzeczonego zmarł w wyniku upadku ze schodów, aresztowana po ujawnieniu obciążających SMS-ów

Samantha J. Wishman (Wydział Policji Hrabstwa Marinette)

Samantha J. Wishman (Wydział Policji Hrabstwa Marinette)

32-letnia matka czwórki dzieci w Wisconsin została aresztowana prawie rok po tym, jak rzekomo pobiła na śmierć 3-letniego syna swojego narzeczonego i twierdziła, że ​​dziecko odniosło śmiertelne obrażenia, gdy spadło ze schodów.

Samantha J. Wishman została zatrzymana w tym tygodniu i postawiono jej zarzuty lekkomyślnego zabójstwa pierwszego stopnia i zaniedbania dziecka, które zakończyły się śmiercią w związku z zabiciem małego chłopca w czerwcu 2023 r. władze ogłosiły .





Zgodnie z oświadczeniem złożonym z prawdopodobnej przyczyny uzyskanym przez prawo

Po przybyciu na miejsce ratownicy zastali ojca chłopca przeprowadzającego resuscytację krążeniowo-oddechową i przejęli akcję. Skóra dziecka miała „niebieski” kolor i była zimna w dotyku. Wishman rzekomo powiedział władzom na miejscu zdarzenia, że ​​poprzedniego wieczoru chłopiec spadł ze schodów.

Chłopiec został przetransportowany do szpitala, podczas gdy ojciec i Wishman czekali na rozmowę z władzami. Ojca opisano jako „szalonego”, a Wishman jako „bardziej spokojną”, ponieważ pomagała kontrolować inne dzieci w domu. Niedługo po przybyciu do ośrodka stwierdzono zgon dziecka.

Detektyw szpitala zajmujący się badaniem zwłok chłopca powiedział, że bezpośrednio po śmierci dziecko było „w stanie całkowitego zesztywnienia” i wydzielało „dość silny zapach rozkładu”. Zaprzeczało to zeznaniom Wishman złożonym policji, że chłopiec żył i miał się dobrze, kiedy sprawdzała, co się z nim dzieje między 10:30 a 10:45 tego ranka.

„Nigdy nie czułem tak silnego zapachu rozkładu u kogoś, kto nie żył od około godziny” – napisał detektyw w oświadczeniu.

Wyglądało na to, że chłopiec miał „znaczne siniaki” na głowie, jego brzuch był wzdęty, a na czole miał „guz wielkości piłki golfowej” otoczony siniakami. W nosie i rękach chłopca znajdowała się zaschnięta krew, którą najwyraźniej ktoś próbował oczyścić.

Władze podały, że ofiara miała także rozległe siniaki na plecach, klatce piersiowej, szyi i ramionach.

W rozmowie z detektywami Wishman rzekomo powiedział, że poprzedniego wieczoru ofiara wraz z innym dzieckiem nie spały i bawiły się z nią w sypialni na piętrze. Kiedy przebierała drugiego chłopca między 1. a 2.00 w nocy, powiedziała, że ​​słyszała, jak ofiara spadała „aż w dół” z 14-stopniowych schodów.

„susan powell”

Twierdziła, że ​​nie spała z nim i że zjadł kanapkę z masłem orzechowym i galaretką, zanim zasnął, między 4 a 5 rano 15 czerwca. Wishman powiedziała, że ​​zaglądała do ofiary mniej więcej co godzinę, aż do około 8:40, a on się poruszał, ale spał. Dopiero gdy zobaczyła, że ​​się nie porusza, i tuż przed południem sprowadziła go na dół, zadzwoniła pod numer 911.

Sekcja zwłok wykazała również, że chłopiec miał wiele złamanych żeber i przebite płuco, a lekarz przeprowadzający sekcję stwierdził, że po odniesionych obrażeniach ofiara nie mogła jeść.

„To takie dziwne” – rzekomo odpowiedział Wishman.

Brandona Durana

Przeszukanie telefonu Wishman ujawniło wiele wiadomości, które wysłała do ojca ofiary, a które według policji były „powodem do niepokoju”.

„Nie mogę oddychać, a z tymi cholernymi dziećmi jest jeszcze trudniej. Nikt nie będzie traktował tego poważnie, dopóki nie wejdą do tego domu i nie znajdą mnie nieprzytomnej na podłodze” – rzekomo napisała o 21:23. 14 czerwca. „Te pierdolone dzieciaki nie przestaną, jestem gotowy stracić s…”.

Około 21:40 wysłała kolejną wiadomość. tej nocy.

„Jestem gotowa skrzywdzić tę matkę, pierdolone dzieci, nikt nie pierdoli, rozumie, że nie mogę oddychać, więc jest mi o wiele trudniej, bo teraz mam większe problemy z oddychaniem” – rzekomo napisała.

Około pierwszej w nocy rzekomo napisała, że ​​ofierze i innemu rodzeństwu „nie wolno ruszać się ani wstawać z miejsca, w którym się znajdują, dopóki nie WSTAJĘ, nie gram”.

Kolejna wiadomość z około 4:18 rano podobno brzmiała:

Tak bardzo nienawidzę swojego życia… Co jeszcze może dzisiaj pójść nie tak… Dzieciaki nie słuchały dobrze (no wiesz), które nie słuchały, więc kładę (ofiarę i jej rodzeństwo) na górę, kiedy się przebieram (rodzeństwo ofiary). Tutaj schodzi (ofiara) w dół po… – – schodach, więc jego jedna strona twarzy prawdopodobnie będzie posiniaczona, kiedy się obudzi. Zauważyłem, że bok jego głowy był początkiem jednego n pod okiem. Nie miał siniaków na brzuchu ani plecach, ale sprawdzę to rano. Później go pilnowałem, a potem resztę, bo miałem go na oku.

Lekarz sądowy hrabstwa Marinette ustalił, że obrażenia ofiary nie wynikały z pojedynczego upadku ze schodów.

„Podsumowując, stwierdzenie wielopłaszczyznowych siniaków; zasinienie w miejscach chronionych anatomicznie; a po upadku ze schodów nie należy spodziewać się poważnych obrażeń wewnętrznych” – stwierdza raport. „Moim zdaniem (ofiara) prawdopodobnie padł ofiarą nieprzypadkowego urazu, który doprowadził do jego śmierci”.

Kiedy powiedziano mu, że obrażenia chłopca są o wiele zbyt poważne i nie współgrają z upadkiem ze schodów, Wishman rzekomo odpowiedział, że „nie ma to sensu”, po czym zapytał, czy może opuścić przesłuchanie.

Wishman przebywa obecnie w areszcie bez kaucji, a rozprawa ma się odbyć 15 kwietnia.