przestępczość

„Pociągnąłem za spust”: ojciec rzekomo postrzelił syna w serce podczas „wielkiej kłótni” o 25 centów

Zrzut ekranu przez WMVT. Wstawka: Biuro szeryfa hrabstwa Dane (Wisc.).

Krystyna Rush

Ojciec został oskarżony o morderstwo po tym, jak przyznał się do zabicia syna w czasie kłótni o żądanie syna za 2,5 dolara.

John C. Shively (64 lata) jest oskarżony o zastrzelenie swojego syna Zachary'ego S. Shively (25 lat) podczas kłótni o pieniądze. Policja w Madison w stanie Wisconsin podała w raporcie z incydentu, że funkcjonariusze zareagowali 22 czerwca 2023 r. na wezwania do domu około godziny 18:38.





„Po przybyciu na miejsce w mieszkaniu znaleziono zwłoki dorosłego mężczyzny” – czytamy w raporcie z zdarzenia. Funkcjonariusze na miejscu zdarzenia odzyskali broń palną i bez żadnych incydentów zatrzymali osobę, którą wówczas określono jako „osobę zainteresowaną”.

„Złożył śledczym oświadczenie, w którym stwierdził, że on i ofiara kłócili się o finanse, gdy kłótnia przybrała charakter fizyczny” – czytamy w raporcie z incydentu.

Ze skargi wynika, że ​​sprawa kryminalna ujawniła zakres „finansów”, o które kłócili się obaj mężczyźni – twierdzi a raport w czasopiśmie stanu Wisconsin.

Według doniesień Zachary Shively zażądał od ojca 2,5 dolara, ale starszy mężczyzna miał tylko 2 dolary, co stanowiło nieco ponad 30 centów reszty. Jak podaje „Wisconsin State Journal”, powiedział policji, że jego syn „wciąż wciskał”, że potrzebuje 25 centów więcej.

John Shively powiedział podobno, że w walce chodziło o coś więcej niż tylko kwotę pieniędzy; powiedział, że zalega z podatkami za swój dom i zalega ze spłatami kredytów hipotecznych i kart kredytowych, a kłótnia toczyła się o kilka złych decyzji. Ostatecznie doszło do fizycznej konfrontacji, podczas której Zachary Shively rzekomo uderzył ojca w ramię i popchnął go w róg, gdzie upadł na krzesło i uderzył się w głowę – chociaż John Shively powiedział, że nie odniósł obrażeń.

Evie Watson

Ze skargi wynika, że ​​John Shively próbował następnie wejść na górę, ale syn chwycił go od tyłu i nadal bił. Według doniesień John Shively chwycił pistolet swojego syna – który zostawił na półce u podnóża schodów po tym, jak według doniesień użył go do oddania strzału z jadącego samochodu wcześniej tej nocy – i strzelił „z bliska”, gdy Zachary Shively rzekomo się do niego zbliżył.

Jak wynika ze skargi, Zachary Shively zmarł w wyniku pojedynczej rany postrzałowej w serce i aortę – podaje dziennik State Journal.

„Głupio myślałem, że mając pistolet prosto w niego, w końcu da mi wytchnienie” – rzekomo powiedział policji John Shively.

„Nie potrafię wyrazić, jak bardzo żałuję, że to odebrałem” – według „The State Journal” rzekomo powiedział policji, dodając, że sądził, że jego syn „w końcu się wycofa” i wyceluje w niego broń.

„To był poważny argument za (25 centami) tego, czy to szaleństwo, czy…” – podobno powiedział także.

Jak wynika ze skargi, według artykułu State Journal, po strzelaniu do syna John Shively powiedział mieszkającemu z nimi mężczyźnie, aby „zadzwonił pod numer 911”. Pod numer alarmowy zadzwonił także sam John Shively.

„Pociągnąłem za spust” – powiedział podobno, siedząc w radiowozie po przybyciu policji.

Do bójki najwyraźniej doszło, gdy Shively udali się wcześniej tego dnia na spotkanie rodzinne, ale wrócili do domu, gdy zaczęli się kłócić o pieniądze.

Z akt sądowych wynika, że ​​Shively został oskarżony o umyślne zabójstwo pierwszego stopnia i użycie niebezpiecznej broni. Wpłacił kaucję 25 lipca, a rozprawę zaplanowano na 1 sierpnia.

Więcej z Law

Suzette Penton
Zapisz się do Prawa