
Kobieta i rodzic z Florydy zostali aresztowani po tym, jak na początku zeszłego miesiąca narada rodziców z nauczycielami rzekomo przybrała gorszy obrót.
Według WPLG, filii ABC z Miami , 34 lata Stephanie Armas zostaje oskarżona o jedno pobicie w związku z rzekomą sprzeczką między nią a nauczycielem wychowania społecznego w ósmej klasie jej dziecka, która miała miejsce w Walentynki 14 lutego 2022 r.
Podstawowe spotkanie odbyło się w szkole średniej Palmetto w Pinecrest na Florydzie. Według doniesień tematem dyskusji było zachowanie chłopca w związku z problemami z innymi uczniami.
Z otrzymanego przez stację telewizyjną raportu policji szkolnej w Miami-Dade wynika, że nauczyciel: Mayade Ersoff w pewnym momencie powiedział matce: „Musisz nauczyć się wychowywać swoje dziecko”.
Ta uwaga rzekomo nie spodobała się Armasowi.
Według policji matka wstała i w odpowiedzi uderzyła Ersoffa w ramię. Zarzuca się także, że Armas opluł dyrektora Jezusa Gonzaleza biurku, a potem rzucił ramkę ze zdjęciem, gdy nauczyciel wychodził tylnymi drzwiami, zgodnie z Herold Miami .
Matka zgłosiła się następnego dnia i została umieszczona naładowana baterią w ośrodku karnym Turner Guilford Knight. Otrzymała kaucję w wysokości 1500 dolarów, którą później wpłaciła.
Obrońca Armasa przedstawia zupełnie inny obraz.
Franka Quintera powiedział gazecie, że rzekome problemy dyscyplinarne wynikały z tego, że syn jego klienta „grożono w szkole”, a następnie zgłosił incydent „swojemu nauczycielowi”. Z tej relacji wynika, że nauczyciel zgłosił zagrożenie dopiero kilka dni później, kiedy dyrektor wyznaczył termin spotkania.
Adwokat twierdzi, że zgodnie z harmonogramem tego spotkania jego klient otrzymał e-mail od Ersoffa dotyczący kwestii dyscyplinarnych, w którym nie było wzmianki o rzekomym groźbie wobec ósmoklasisty. Według dziennika nauczycielka potwierdziła, że zataiła tę informację w e-mailu Zwiastować , ponieważ uważała, że omówienie tego jest rolą administracji szkoły.
Ersoff upiera się również, że „natychmiast” zgłosiła groźbę.
„Zadzwoniłam do wicedyrektora i powiedziałam, że uczniowi grożono ustnie” – powiedziała gazecie.
Jak twierdzi Quintero, Armas odpowiedziała na oskarżenie dotyczące zachowania chłopca komentarzem sugerującym, że było to naturalny skutek groźby lub napaści.
Nancy Siegel
Potem padła uwaga dotycząca rodzicielstwa, jak twierdzi obrońca, a następnie Ersoff rzekomo „zrobił krok w stronę mojego klienta”. Quintero twierdzi, że gdy nauczycielka opuściła klasę na prośbę Gonzaleza, Armas poczuła się zagrożona, „więc [zamachała] torebką, żeby się chronić”.
Oświadczenie policji, które otrzymał także m.in Zwiastować , podobno nie zawiera odniesienia do torebki i mówi, że Armas „wstała, uniosła prawą rękę i uderzyła [Ersoffa] w lewe ramię”, zanim interweniowali Gonzalez i zastępca dyrektora. Następnie, według policji, gdy Ersoff wyszedł, Armas „podniósł ramkę ze zdjęciem z biurka i rzucił nią o tylną ścianę [i] splunął na biurko [Gonzaleza]”.
W wywiadzie dla gazety Ersoff zakwestionował także stanowisko Armasa.
„Nigdy w świecie nie pomyślałabym, że uderzę kogoś lub rodzica. Nigdy by mi to przez myśl nie przeszło” – stwierdziła nauczycielka nauk społecznych. – Mogłem się obronić, ale tego nie zrobiłem.
I podtrzymała swoje słowa w wywiadzie dla WPLG, odpowiadając przecząco na pytanie, czy jej słowa skierowane do matki były niewłaściwe.
„Nie, ponieważ nauczyciele to ludzie, a szczególnie w tej sytuacji z Covid-19 – przy wszystkim, przez co przeszliśmy – braku szacunku ze strony wielu uczniów i niektórych rodziców, to po prostu wymknęło się spod kontroli” – powiedziała.
[zdjęcie za pośrednictwem Turner Guilford Knight Correctional Center]