
Po lewej: Michael Cohen (AP Photo/Bebeto Matthews, plik); Po prawej: były prezydent Donald Trump (AP Photo/Alex Brandon, plik)
Były prawnik Michael Cohen (57 l.) zwrócił się do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych o wznowienie nieudanego pozwu przeciwko jego byłemu szefowi, 78 l. Donaldowi Trumpowi.
Niegdyś majsterkowicz byłego prezydenta, a obecnie bête noire twierdzi, że w 2020 r. Trump, ówczesny U. Prokurator generalny S. Bill Barr i różni urzędnicy Departamentu Sprawiedliwości zemścili się na nim za napisanie obszernej książki o jego pobycie w Trumpworld i skazali go na więzienie.
Jednak pozew był seryjnie odrzucany na każdym etapie systemu federalnego, ale nie bez kontrowersji i załamań rąk.
Teraz, w długo obiecaną środę wniosek o wydanie nakazu certiorari , prawnicy Cohena złożyli apelację do sądu najwyższego w kraju.
-
„Udawanie, że to nie istnieje”: Abrego Garcia forsuje wniosek o sankcje po tym, jak administrator Trumpa stwierdził, że komentarze Fox News były „konieczne, aby chronić” rząd
-
„Bezwstydna administracja”: pracownicy federalni oskarżają rząd o próbę wyparcia osób transpłciowych z rynku pracy poprzez nową zmianę ubezpieczenia
-
„Muszą zostać pociągnięci do odpowiedzialności”: sędzia federalny twierdzi, że istnieją „istotne dowody” Kristi Noem promowała „rasistowską” teorię mającą na celu pozbawienie imigrantów statusu chronionego
„Składający petycję Michael Cohen, dobrze znany krytyk pozwanego Trumpa, miał zostać zwolniony z więzienia do aresztu domowego” – czytamy w petycji. „Ale przed zwolnieniem respondenci zażądali, aby zrzekł się prawa wynikającego z Pierwszej Poprawki do krytykowania Respondenta Trumpa. Kiedy Cohen, który pisał książkę krytyczną wobec Trumpa, nie zgodził się od razu na zrzeczenie się prawa do wolności słowa, w trybie natychmiastowym odesłano go z powrotem do więzienia i wtrącono do izolatki”.
Tym, co czyni sprawę Cohena szczególnie kontrowersyjną, jest to, że w innym kontekście: jeden sąd federalny już się na to zgodził z zarzucanymi faktami.
W lipcu 2020 r. sędzia okręgowy USA Alvin Hellerstein nakazał Departamentowi Sprawiedliwości zwolnienie Cohena z więzienia, stwierdzając, że administracja Trumpa cofnęła jego zwolnienie w związku z pandemią ze względu na szeroko nagłośnione plany Cohena dotyczące napisania jego pamiętników skierowanych przeciwko Trumpowi. Cohen obiecał, że książka będzie zawierać „obrazowe i niepochlebne” przedstawienia zachowań ówczesnego prezydenta za zamkniętymi drzwiami, w tym zarzuty o antysemityzm i rasizm wobec Czarnych.
Orzekając w sprawie nakazu habeas corpus na korzyść Cohena, Hellerstein wyraził szok i konsternację wobec prokuratorów, którzy próbowali argumentować, że działania w tej sprawie miały charakter inny niż „odwetowy”, po czym potwierdził tę opinię wyrokiem sądu, który odesłał Cohena do domu.
Nicole Brown Simpson Zabójca
Cohen z kolei złożył pozew cywilny, zarzucając niezliczone naruszenia wielu praw konstytucyjnych popełnione przez Trumpa, Barra i Departament Sprawiedliwości.
Jednak fakty i prawo często stają się parą, która nigdy się nie spotyka – zwłaszcza w przypadku precedensu Sądu Najwyższego dotyczącego immunitetu.
W listopadzie 2022 r., ubolewając nad pozbawieniem praw, które faktycznie przydarzyło się Cohenowi, sędzia okręgowy USA Lewis Liman powiedział, że nie ma innego wyjścia, jak tylko oddalić pozew dotyczący praw obywatelskich.
„Jednak w obecnym stanie rzeczy precedensy Sądu Najwyższego jednoznacznie i jednoznacznie wykluczają roszczenia Bivens w niniejszej sprawie” – napisał Liman – odnosząc się do rodzaj pozwu która umożliwia obywatelom pozywanie urzędników rządu federalnego w związku z naruszeniami konstytucji.
W kwietniu 2023 r. Cohen odwołał się od zwolnienia. W styczniu panel Sądu Apelacyjnego Stanów Zjednoczonych dla Drugiego Okręgu potwierdził zwolnienie.
Sąd nadzorowany przez prezesa Sądu Najwyższego Johna Robertsa wziął karabin i łopatę w odpowiedzi na roszczenia Bivens – przedstawiając doktrynę wszystko, ale unieważnione .
Cohen w swojej petycji odnotowuje coraz bardziej napięte stanowisko Bivensa przed sądem, jednocześnie upierając się, że fakty w jego sprawie są tak dziwaczne, że wymagają zastosowania nieprzychylnego precedensu.
„Chociaż Trybunał zawęził dostępność nowego roszczenia Bivens, niemniej jednak odmówił uchylenia wyroku Bivens” – czytamy w petycji. „Tak więc Bivens pozostaje dobrym prawem. Trybunał jasno dał do zrozumienia, że nadal jest skłonny znaleźć nowe roszczenie Bivens w „najbardziej nietypowych okolicznościach”. To właśnie ten przypadek.
Trump otrzymał niedawno szeroką i dostosowaną do indywidualnych potrzeb formę immunitetu poprezydenckiego większością 6 do 3 głosów krajowego sądu najwyższego ds. karnych. To szeroko zakrojone przyznanie opiera się częściowo na od dawna uznawanym (i jeszcze szerszym) immunitecie prezydenta, który ma zastosowanie w sprawach cywilnych.
Jest mało prawdopodobne, aby Roberts Court uchylił swoje niedawne orzeczenia – ani te, które miały na celu ograniczenie procesów sądowych przeciwko złym aktorom w rządzie, ani te, które miały na celu zwiększenie władzy wykonawczej. O wiele bardziej prawdopodobne, że gdyby sędziowie w ogóle zdecydowali się na wysłuchanie i rozpatrzenie zarzutu Cohena, niniejsza sprawa oznaczałaby całkowite zakończenie sprawy Bivens.
Cohen, obecnie popularny twórca podcasterów, twierdzi, że podstawowe zasady i potencjalne internowanie swobód publicznych wymagają wysiłku.
Zgłoszenie zaczyna się od aluzji historycznej:
W 1760 r. brytyjski parlamentarzysta John Wilkes opublikował w swojej gazecie The North Briton artykuł, w którym krytykował króla Jerzego III za niedawne przemówienie dotyczące jego sposobu postępowania z wojną francusko-amerykańską w koloniach. Wściekły król zamknął Wilkesa w więzieniu za przestępstwo „wywrotowego zniesławienia”. W ciągu następnych 30 lat kolonie ogłosiły niepodległość od króla, wygrały kolejną wojnę i utworzyły nową formę rządów na podstawie konstytucji, która chroniła osoby krytykujące rząd przed wtrąceniem do więzienia bez uzasadnionego powodu. Od tego czasu sądy gorliwie chronią Amerykanów, którzy krytykowali ich rząd, przed arbitralnym uwięzieniem za korzystanie z prawa do wolności słowa.
„Kwestie przedstawione w tej petycji mają ogromne znaczenie” – czytamy dalej w zgłoszeniu. „Możliwość, że rząd federalny będzie miał uprawnienia do odwetu na krytykach i grozi im kara pozbawienia wolności, bez żadnych konsekwencji dla urzędników zaangażowanych w taki odwet, ani bez kontroli wobec urzędników zaangażowanych w taki odwet, przerażająca perspektywa. Trybunał nie powinien odwracać wzroku od tego głębokiego naruszenia umowy pomiędzy rządem o ograniczonych uprawnieniach a wolnymi obywatelami”.