Naruszenie stolicy

72-letni mężczyzna z Pensylwanii, który 6 stycznia uderzył policjanta Polakiem i spędził lata za kratkami

Howarda Charlesa Richardsona widać na zdjęciach z policyjnej kamery noszonej na ciele, podczas której 6 stycznia uderza policjanta masztem flagowym.

Howard Charles Richardson (poprzez wniosek sądowy FBI).

Mieszkaniec Pensylwanii uderzył funkcjonariusza policji słupem z flagą wyrażającą poparcie dla tej inicjatywy Donalda Trumpa podczas walki wręcz na Kapitolu Stanów Zjednoczonych 6 stycznia został skazany na prawie cztery lata więzienia.

Howarda Charlesa Richardsona 72-letni mężczyzna widać na nagraniu z policyjnej kamery noszonej na ciele, jak wielokrotnie uderza kijem funkcjonariusza. Według prokuratorów Richardson minął metalowe bariery, a policjanci próbowali trzymać tłum zwolenników Trumpa z dala od budynku, gdy Kongres zaczął wydawania świadectw prezydentowi Joe Bidena Zwycięstwo wyborcze 2020.





„Około 13:38 Richardson stał kilka stóp od linii policyjnej na West Terrace z masztem” – podał Departament Sprawiedliwości w komunikacie prasowym. „Podniósł go i mocno zamachnął w dół, aby uderzyć funkcjonariusza Metropolitan Police Department, który stał za metalową barykadą. Następnie Richardson uderzył funkcjonariusza jeszcze dwa razy, używając siły wystarczającej do złamania masztu. Chwilę później dołączył do innych uczestników zamieszek i wepchnął duży metalowy znak w szereg funkcjonariuszy organów ścigania.

Richardson, weteran wojny w Wietnamie, który został honorowo zwolniony po czterech latach służby, przyznał się w kwietniu do napaści, stawiania oporu lub utrudniania funkcjonariuszom policji.

W piątek sędzia okręgowy USA Colleen Kollar-Kotelly skazał Richardsona na 46 miesięcy więzienia, a następnie trzy lata nadzorowanego zwolnienia. Nakazano mu także zapłacić 2000 dolarów tytułem zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonego szacowany 2,7 miliona dolarów szkód dla Kapitolu.

Wyrok jest dokładnie taki, jakiego żądała prokurator. Richardsona za pośrednictwem swojego prawnika Thomasa Egana , wniósł o maksymalny wymiar kary wynoszący 18 miesięcy więzienia, zgodnie z zaleceniami federalnego urzędu kuratorskiego.

Podczas skazania Kollar-Kotelly, a Billa Clintona mianowany, skupił się na zmieniających się opowieściach Richardsona na temat tego, co wydarzyło się tamtego dnia, zauważając, że powody, dla których oskarżony uderzył funkcjonariusza policji, zmieniały się wielokrotnie.

„Chociaż oskarżony ostatecznie przyznał się do napaści, na początku wypowiadał się dwuznacznie, a podczas rozprawy w sprawie ugody w sprawie ugody doszło do wielu sporów z Trybunałem”, powiedział Kollar-Kotelly, dodając, że rozmowa jest konieczna, aby zapewnić, że oskarżony przyznaje się do winy w sposób świadomy i dobrowolny.

„W przesłuchaniu FBI po złożeniu wyjaśnień przyznał się, że dopuścił się napaści, ale próbował usprawiedliwić swoje działania i zmniejszyć swoją winę z innego powodu” – kontynuował sędzia, powołując się na nalegania Richardsona, aby uderzył funkcjonariusza policji dopiero po tym, jak funkcjonariusz ten próbował najpierw uderzyć go pałką, co zostało obalone na podstawie materiału wideo, zauważył sędzia.

Kollar-Kotelly powiedział, że podczas ogłaszania wyroku historia Richardsona po raz kolejny się zmieniła i twierdził, że uderzył policjanta słupem, ponieważ właśnie spryskano go gazem pieprzowym. Sędzia ponownie zauważył, że materiał wideo pokazał co innego.

Sędzia zauważył, że kuratorowi brakowało kluczowych informacji, które mogły mieć wpływ na zalecenie wydania wyroku. Kurator sądowy, który wydał zalecenie, nie miał dostępu do dodatkowych filmów i transkrypcji ujawniających zaciemnianie rzeczywistości przez Richardsona, „więc ich nie czytała, nie patrzyła na nie” – stwierdził sędzia.

„Wiem, że tak” – kontynuował Kollar-Kotelly – „i myślę, że gdyby zostali przesłuchani [w okresie próbnym], mogłoby zostać wydane inne zalecenie”.

Sędzia zauważył również, że niepokojące są inne konflikty Richardsona z prawem. Został zatrzymany przez funkcjonariusza policji w październiku 2020 r. za prowadzenie pojazdu z zawieszonym prawem jazdy i początkowo powiedział funkcjonariuszowi, że nie jest uzbrojony, chociaż był – mimo że cofnięto mu pozwolenie na broń po kłótni w 2018 r., podczas której wyciągnął broń.

Grożą mu także zarzuty za rzekome potrącenie mężczyzny jadącego motocyklem ulicą Richardson we wrześniu 2021 r. – konfrontacja, która zakończyła się koniecznością operacji kierowcy.

Starając się zminimalizować czas przebywania swojego klienta za kratkami, Egan stwierdził, że doświadczenie Richardsona w areszcie tymczasowym miało na tyle duży wpływ, że pozwoliło mu utrzymać się na dobrej drodze w przyszłości.

„Dokonał pozytywnej decyzji, że «to nie jest miejsce, w którym chcę być, to nie jest życie, jakie chcę prowadzić»” – powiedział Egan, przyjmując punkt widzenia swojego klienta.

Kollar-Kotelly zauważył jednak, że Richardson wydaje się w dużej mierze żałować konsekwencji dla jego własnego życia, a nie wyrzutów sumienia z powodu udziału w zamieszkach związanych z pokojowym przekazaniem władzy prezydenckiej.

„Okazał, że żałuje tego, co się stało” – stwierdziła sędzia. „W pewnym stopniu są to konsekwencje dla niego i jego biznesu” – dodał sędzia. Później powiedziała Richardsonowi, że jego działania na Kapitolu poniosły „niezamierzone konsekwencje dla bliskich”.

„Byłoby miło, gdybyś ty [i inne osoby myślące o popełnieniu przestępstwa] pomyśleli o ich działaniach, zanim je podejmiecie, i zdali sobie sprawę, że popełnienie przestępstwa wiąże się z konsekwencjami” – stwierdziła Kollar-Kotelly. „Może to mieć wpływ na inne osoby, tak jak miało to miejsce w tym konkretnym przypadku”.

Kollar-Kotelly skomentowała również fakt, że Richardson pełnił funkcję obserwatora sondaży podczas wyborów prezydenckich w 2020 roku.

„Uderzyła mnie pańska rola obserwatora sondaży” – stwierdził sędzia. „W każdej społeczności, każdym mieście, każdym okręgu i miasteczku są obserwatorzy sondaży. To ochotnicy. Na ogół pasjonują się swoimi społecznościami… [są] siłą napędową, samą esencją życia w społeczeństwie demokratycznym[.]”.

„W tym przypadku przeszedł od pomagania członkom swojej społeczności w korzystaniu z ich najbardziej podstawowego prawa [i] pomagania w rozwoju demokracji do ataku na demokrację 6 stycznia” – powiedziała później Kollar-Kotelly.

[Zdjęcia pochodzące z akt sądowych FBI.]